Notatki gotowe, człowiek do pomocy wytypowany - a mimo to Anna Wyszkoni wciąż się waha. Chodzi o coś więcej niż brak czasu.
Anna Wyszkoni kończy w sierpniu TRZYDZIEŚCI LAT na scenie. Jubileusz świętuje trasą koncertową i nowym albumem - ale to nie wszystko, co ma w planach.
W wywiadzie dla "Magazynu Viva!" przyznała, że poważnie myśli o napisaniu książki. Serio - ma już nawet notatki.
Czego się boi?
Wyszkoni planuje szczerą, osobistą opowieść o trzech dekadach kariery. Problem w tym, że jej historia nieuchronnie zahacza o innych ludzi. W rozmowie z "Viva!" powiedziała wprost: "Uważam, że jeśli zabieram się za książkę, to musisz się bardzo otworzyć. Naprawdę napisać szczerą historię o sobie. Ja o sobie jestem gotowa napisać wiele, natomiast te sprawy dotykają mojej rodziny, znajomych. Ja myślę, że to są osoby, które zasługują na szacunek, żeby nie poruszać ich życia prywatnego".
Dodała też: "Ciągle mam to poczucie, że to jeszcze za mało na książkę". Ale notatki robi dalej. I podobno już wie, kogo poprosiłaby o wsparcie przy pisaniu.
Tymczasem - nowa muzyka nie czeka
Książka to plany na przyszłość. Teraz Wyszkoni skupia się na muzyce - i nie zwalnia. W rozmowie z Polskim Radiem RDC wyznała: "Zakończyłam pracę nad nowym albumem, pojawi się w czerwcu, już nie mogę się doczekać. Słucham sobie namiętnie wszystkich piosenek, a słuchaczom zdradzam je stopniowo - pojawił się właśnie drugi singiel zapowiadający ten album".
Trasa jubileuszowa trwa, singiel gra w radiu, album za chwilę w sklepach. Artystka w formie.
Pytanie tylko - kiedy w tym wszystkim znajdzie czas, żeby usiąść i napisać tę książkę? I czy kiedykolwiek zdecyduje się odsłonić tyle, ile naprawdę by chciała?
A wy - chcielibyście przeczytać wspomnienia Wyszkoni? Dajcie znać w komentarzach.




