45 lat małżeństwa, 20 lat festiwalu i 67 urodziny - wszystko w jednym roku. Grażyna Torbicka mogłaby spokojnie usiąść i wspominać. Zamiast tego udziela wywiadów, prowadzi programy i tłumaczy, dlaczego kobiety po pięćdziesiątce same robią sobie krzywdę.
Grażyna Torbicka zaczęła pracę w telewizji ponad 40 lat temu - od działu literackiego Teatru Telewizji. Potem przyszło Kocham kino, festiwale, stowarzyszenia, nagrody. Dziś, w wieku 67 lat, ma więcej projektów niż niejeden trzydziestolatek: autorski program w TVN, audycję w Radiu Zet, twarz marki kosmetycznej. Do tego w 2026 roku świętuje dwa jubileusze - 45. rocznicę ślubu z Adamem Torbickim i 20-lecie Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym.
Dlaczego Torbicka nie zwalnia tempa po sześćdziesiątce?
Grażyna Torbicka nie zwalnia, bo - jak sama przyznaje - z wiekiem po prostu nie warto. W rozmowie z "Vivą!" powiedziała wprost: "Czy z wiekiem można odpuszczać? Absolutnie nie! Z wiekiem trzeba być coraz silniejszą. Nie wolno odpuszczać, nie warto odpuszczać, dlatego że szkoda życia, szkoda czasu. Warto cieszyć się każdą chwilą."
Dziennikarka podkreśla, że im jest starsza, tym lepiej radzi sobie z wieloma projektami jednocześnie - właśnie dlatego, że ma większe doświadczenie. Chętnie współpracuje z ludźmi młodszymi od siebie i stawia na wymianę wiedzy w obie strony. Nie ma w tym żadnej wymuszonej skromności - to po prostu jej metoda na to, by nie wypaść z obiegu.
Jedna rada dla kobiet, które boją się niewidzialności
W rozmowie z Radiem Lublin Torbicka powiedziała coś, co powinno trafić do każdej kobiety po czterdziestce. Wyjaśniła, że ciągła praca nad sobą to jedyna skuteczna ochrona przed tym, by życie nie zaczęło przeciekać przez palce. "Zawsze trzeba pamiętać też o tym, żeby siebie rozwijać. I wtedy jest mniejsze ryzyko tego, że staniesz się właśnie po 50-ce, po 60-ce niewidzialna i przeźroczysta. Więc zawsze mówię o tym, żeby kobiety inwestowały w swój rozwój. I nie poddawały się, nie rezygnowały ze swoich marzeń i takich marzeń związanych z ich pasją" - podkreśliła.
Niewidzialna i przeźroczysta - mocne słowa. Torbicka nie owijała w bawełnę: kobiety po pięćdziesiątce same rezygnują z przestrzeni, którą mogłyby zajmować. I to jest właśnie ten błąd, którego ona nie popełnia od czterech dekad.
Macie swój sposób na to, żeby nie zniknąć? Piszcie w komentarzach.




