Grażyna Torbicka skończyła 67 lat i zamiast zwalniać, prowadzi program telewizyjny, audycję radiową i festiwal filmowy. W wywiadzie dla Radia Lublin powiedziała kobietom dokładnie to, czego nie chcą słyszeć - i miała rację.

Czterdzieści pięć lat małżeństwa, dwie dekady festiwalu Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym i właśnie minione 67. urodziny. Grażyna Torbicka mogłaby spokojnie zamknąć się w domu i wspominać. Zamiast tego podpisuje kolejne kontrakty.

Twarz marki, program w TVN, radio - i to wszystko po sześćdziesiątce

W ciągu ostatnich kilku lat Torbicka została ambasadorką marki kosmetycznej, uruchomiła autorski program w TVN i audycję "Kocham cię, kino" w Radiu Zet. W 2025 roku prowadziła festiwal w Opolu. Pytana w rozmowie z miesięcznikiem "Viva!", skąd ta energia, odpowiedziała bez owijania w bawełnę.

"Czy z wiekiem można odpuszczać? Absolutnie nie! Z wiekiem trzeba być coraz silniejszą. Nie wolno odpuszczać, nie warto odpuszczać, dlatego że szkoda życia, szkoda czasu. Warto cieszyć się każdą chwilą" - powiedziała dziennikarka.

To nie jest pozowane zdanie z wywiadu promocyjnego. Torbicka zaczęła pracę w telewizji ponad 40 lat temu - od działu literackiego Teatru Telewizji. Program "Kocham kino" zrobił z niej twarz polskiego kina, a kolejne dekady przyniosły jej współpracę z największymi festiwalami na świecie i członkostwo w prestiżowych stowarzyszeniach filmowych. Wie, o czym mówi.

Jedna rada, którą warto zapamiętać po pięćdziesiątce

W rozmowie z Radiem Lublin Torbicka wskazała konkretny mechanizm, który - jej zdaniem - chroni kobiety przed tzw. niewidzialnością w średnim wieku. Nie chodzi o botoks ani o młodszych znajomych. Chodzi o coś prostszego i trudniejszego zarazem.

"Zawsze trzeba pamiętać też o tym, żeby siebie rozwijać. I wtedy jest mniejsze ryzyko tego, że staniesz się właśnie po 50-ce, po 60-ce niewidzialna i przeźroczysta. Więc zawsze mówię o tym, żeby kobiety inwestowały w swój rozwój. I nie poddawały się, nie rezygnowały ze swoich marzeń i takich marzeń związanych z ich pasją" - podkreśliła Torbicka.

Dodaje też, że z wiekiem przychodzi coś, czego w młodości po prostu nie ma - doświadczenie, które ułatwia realizację projektów. Współpracuje z ludźmi znacznie młodszymi od siebie i traktuje to jako wymianę, nie jednostronne mentorstwo.

Proste? Na papierze tak. Ale ile kobiet po pięćdziesiątce naprawdę pozwala sobie na marzenia zawodowe, a ile czeka, aż ktoś im da pozwolenie? Torbicka tego pozwolenia najwyraźniej nigdy nie potrzebowała.