Czterdzieści pięć lat, lustro i trochę goryczy. Rafał Brzozowski powiedział w radiowej rozmowie to, o czym wielu artystów w jego wieku myśli, ale głośno nie mówi.

Rafał Brzozowski udzielił szczerego wywiadu Esce i nie grał tam bohatera bez skazy. Wokalista, który za kilka miesięcy skończy 45 lat, przyznał wprost, że czuje się "na końcu pewnych rzeczy" - i nie chodzi o emeryturę, tylko o świadomość, że muzyczna kariera rządzi się własnym kalendarzem.

"Ja już jestem raczej tak na końcu pewnych rzeczy. Ja w tym roku kończę 45 lat. Nie mówię, że przestanę, ale 20 lat temu były inne oczekiwania" - powiedział Brzozowski w rozmowie z Eską.

Rozmówca próbował go pocieszyć, przypominając, że Joe Cocker, Tina Turner i Cher nagrywali swoje największe hity po czterdziestce. Brzozowski przyjął to z humorem: "Dobra, czyli będę jak Joe Cocker, Tina Turner i Cher. Dobra, to jedziemy z tym. Skoro mi tego życzysz, niech to się spełni".

A co z Alicją Szemplińską?

Przy okazji Brzozowski wrócił do historii, która do dziś budzi emocje - jego kontrowersyjnego startu na Eurowizji 2021. Przypomnijmy: w 2020 roku Polskę miała reprezentować Alicja Szemplińska, lecz konkurs odwołano przez pandemię. Rok później TVP - bez szerszych konsultacji - wysłała na scenę właśnie Brzozowskiego.

Wokalista podobno sam nie rozumie wszystkich ówczesnych decyzji do końca. Tłumaczył w Esce: "Było takie spotkanie podczas jednego z koncertów, gdzie chwilę porozmawialiśmy i też starałem się jakby wytłumaczyć pewne sytuacje, które też były poza mną rozgrywane, bo rzeczywiście nie miałem z tym kompletnie wspólnego".

Brzozowski podkreślił, że zrobił wszystko, co mógł - ale do półfinału i tak nie przebrnął. Mimo to nie żałuje, bo jego zdaniem Szemplińska wyszła na tym lepiej: "Wyszło na dobre, moim zdaniem, Alicji. I tego jej życzę, bo młoda, zdolna, fajna dziewczyna. Cała kariera przed nią".

45 lat i co dalej?

Szczerość Brzozowskiego robi wrażenie - niewielu artystów przyznaje publicznie, że ich okno możliwości powoli się zamyka. Czy to realistyczna ocena sytuacji, czy chwilowy dół przed urodzinami? Fani na razie są podzieleni - jedni chwalą go za szczerość, inni przekonują, że najlepsze jeszcze przed nim.

Co wy myślicie - Brzozowski jest za surowy dla siebie, czy po prostu mówi głośno to, co wszyscy wiedzą?