Przed trzydziestką Maria Dębska nie odpuszczała sobie niczego. Każdy błąd, każda słabość - rozliczała się z siebie bez litości.

Przed trzydziestką Maria Dębska nie odpuszczała sobie niczego. Każdy błąd, każda słabość - rozliczała się z siebie bez litości.

Aktorka ma dziś 35 lat i za sobą kilka przełomowych ról - od Kaliny Jędrusik w głośnym filmie biograficznym, przez serial na podstawie powieści Harlana Cobena Tylko jedno spojrzenie, po nową ekranizację Lalki. Jej twarz pojawiła się na Times Square w Nowym Jorku. Podpisała kontrakt reklamowy z firmą jubilerską. Kupiła własne mieszkanie. Po rozwodzie z Marcinem Bosakiem w marcu 2022 roku postawiła na siebie - i wygląda na to, że ta decyzja była strzałem w dziesiątkę.

"Nie wybaczałam sobie błędów" - co zmieniła trzydziestka?

Maria Dębska przez lata stawiała sobie poprzeczkę tak wysoko, że każde potknięcie bolało podwójnie. Dopiero po trzydziestce coś w niej pękło - w dobrym sensie.

W wywiadzie dla magazynu "Pani" Dębska przyznała wprost: "Kiedyś wydawało mi się, że trzydziestoparolatkowie to poważni ludzie, którzy mają wszystko w życiu poukładane. A ja wciąż wielu spraw nie kontroluję, tylu rzeczy nie wiem, bywam zagubiona. Daję sobie przestrzeń na robienie głupstw, podejmowanie ryzyka, na słabość, pomyłki. Przed trzydziestką tego nie umiałam. Wtedy nie wybaczałam sobie błędów. Dopiero niedawno spuściłam z tonu i wyluzowałam. A może to jest właśnie pierwsza oznaka dojrzałości?"

Wcześniej, po rozstaniu z Bosakiem, w wywiadzie dla "Zwierciadła" aktorka mówiła też o mężczyznach, którzy ją zawiedli: "Przyczynili się do tego po części mężczyźni, którzy mnie w moim życiu czasem zawodzili." Teraz brzmi, jakby zostawiła to wszystko za sobą.

Międzynarodowa kariera - marzenie wciąż aktualne

Dębska nie ukrywa, że liczyła na lawinę zagranicznych propozycji po sukcesie serialu Cobena. Na razie tak się nie stało - ale aktorka nie zamierza się tym zadręczać. Teraz gra Kazimierę Wąsowską w nowej ekranizacji Lalki - tę samą postać, którą w 1968 roku zagrała jej idolka Kalina Jędrusik. Przypadek? Raczej nie.

Dębska liczy, że kolejne projekty - Lalka i Śleboda - w końcu otworzą jej drzwi do zagranicznych produkcji. Ale nawet jeśli nie - wygląda na to, że po raz pierwszy od lat nie spędzi przez to ani jednej bezsennej nocy.

Trzydziestka jako reset fabryczny - to chyba najlepszy pomysł, jaki miała. Wy też tak macie?