Daniel Olbrychski przerwał milczenie. Legendarny aktor, który nigdy nie pojawił się w żadnej z dwóch nowych wersji 'Lalki', zabrał głos w rozmowie z Pomponikiem i nie gryzł się w język - mówi o 'bezczelności reżysera' i serialu, który mógł być wspaniały, ale stał się 'kiczem filmowym'.

# Olbrychski kontra Maślona. Aktor nie wytrzymał

Daniel Olbrychski nie zagrał w nowej adaptacji, ale ma WIELE do powiedzenia. Aktor nazwał serial 'kiczem filmowym' i oskarżył Pawła Maślonę o zbyt dużą dbałość o własny wizerunek. W rozmowie z reporterką Pomponika Natalią Bryś powiedział wprost: "To nie jest dobry film, a mógł być".

Aktor nie ma nic przeciwko temu, że twórcy odeszli od książkowego pierwowzoru Bolesława Prusa. Problem w czymś innym. "Denerwuje mnie bezczelność reżysera" - wyjaśnia Olbrychski. "Uważa, że nieważne, jak opowiedzieć historię, czy dobrze oświetlić, czy aktorzy mają grać źle czy dobrze, tylko koniecznie pokazać, jaki jest zdolnym reżyserem".

Olbrychski porównuje to do podejścia, za które Andrzej Wajda dałby Maślonie "niezłą burę". Legenda kina podkreśla, że gdy reżyser "na moment zapomina, że ma pokazać, jaki jest zdolny, to serial zaczyna się bronić, bo jest obsadzony bardzo dobrze. Tylko reżyser mówi: 'Proszę patrzeć, jaki jestem zdolny'. Nie, trzeba umieć opowiedzieć historię, jaka by nie była".

Pałace jak Wersal i źle oświetlone sceny

Aktor zastanawia się, jak twórcy mogli zmarnować tyle pieniędzy. Kpi, że wszyscy główni bohaterowie mieszkają w pałacach "na miarę Wersalu, co jest bzdurą". Jego zdaniem produkcja kosztowała fortunę, a rezultat to nieostre, źle oświetlone sceny. "To tyle kosztowało, a czasami to jest źle oświetlone, czasami nieostre" - mówi dosadnie.

Olbrychski ma ogromny żal do Maślony, że nie pozwolił aktorom "wybitnie zagrać, bo pokazali, że to umieją". Niektóre fragmenty nazwał "oscarowymi", ale przez większość czasu "nic się nie dzieje". Jako przykład podaje Jerzego Hoffmana, który potrafił z nawet kiczowatej literatury zrobić "wzruszający, świetnie opowiedziany film".

"Ze wspaniałego materiału zrobił kicz"

Puenta Olbrychskiego jest bezlitosna: "Natomiast pan Maślona ze wspaniałego materiału, jakim jest Prus, a nawet interesującej adaptacji, luźnej dosyć, zrobił kicz filmowy". Aktor podkreśla, że produkcje Maślony "brają się" dopiero wtedy, gdy reżyser "pozwoli znakomitym aktorom po prostu zagrać".

Wygląda na to, że po takich słowach Paweł Maślona będzie się dwa razy zastanawiać, zanim zaproponuje Olbrychskiemu rolę w kolejnym projekcie. Dla Netfliksa to musiał być nieprzyjemny głos w dyskusji - szczególnie że do krytyki serialu włączyły się już osoby z show-biznesu, jak Agata Młynarska, Marcin Prokop czy Dorota Zawadzka.

Co na to Paweł Maślona? Na razie reżyser milczy. A widzowie? Podzieleni - jedni zawiedzeni wierności książce, inni oburzeni wizją twórcy. Jedno jest pewne - nowa "Lalka" Netfliksa robi furorę, ale niekoniecznie tą, na którą liczył serwis streamingowy.