Maciej Stuhr ma złą wiadomość dla fanów Shreka. W podcaście 'W stylu Krychowiaka' przyznał, że twórcy piątej części animacji wciąż go nie zaproszili do współpracy - choć społeczność od miesięcy spekuluje, że właśnie on powinien wyrazić głos tytułowego ogra po śmierci swojego ojca.
Maciej Stuhr: brak oficjalnej propozycji
Maciej Stuhr mówi jasno - nikt z twórców "Shreka 5" nie złożył mu żadnej formalnej oferty. W podcaście Grzegorza Krychowiaka aktor przyznał, że sytuacja jest dla niego "dziwna, śmieszna, ale też krępująca". "W ogóle mi tego jeszcze tak oficjalnie nikt nie zaproponował. Jest jakaś społeczna dyskusja o tym, czy ja mam to robić, czy ktoś inny, a klamka jeszcze nie zapadła" - wyjaśnił.
To zaskakujące zwłaszcza że fani przez miesiące domagali się, żeby to właśnie Maciej zastąpił swojego ojca - Jerzego Stuhra, który zmarł w lipcu 2024 roku i przez lata dawał głos Ogrkowi w polskiej wersji filmów.
Obawy Macieja. "Trudno będzie zrobić to lepiej"
Stuhr nie ukrywa wątpliwości dotyczących takiej roli. Rozumie, że dla fanów byłoby to symboliczne i ważne, ale obawia się, że publiczność będzie rozczarowana. "Z jednej strony by to było bardzo miłe, symboliczne [...] dla mnie i urocze, ważne. Z drugiej strony bardzo niebezpieczne, bo myślę, że strasznie trudno będzie zrobić to lepiej niż Jerzy Stuhr. [...] Prawdopodobieństwo, że ludzie będą rozczarowani i zawiedzeni, jest spore" - powiedział w podcaście.
Jego obawy brzmią szczególnie zrozumiale wobec faktu, że pierwsza zapowiedź "Shreka 5" została przez widzów źle przyjęta. Podobno nowa ekipa dubbingowa zupełnie nie trafiła w gust fanów.
Zamachowski prowadzi rozmowy, Stuhr czeka
Zbigniew Zamachowski - aktor, który wcielał się w tytułową rolę - poinformował fanów kilka miesięcy temu, że prowadzi rozmowy z twórcami i nie wyobraża sobie, żeby Shrek mówił innym głosem. Tymczasem Maciej Stuhr siedzi i czeka na zaproszenie, które wciąż się nie pojawia.
Premierę piątek części przesuwano już trzy razy. Ostateczna data to 30 czerwca 2027 roku. Do tego czasu filmowcy muszą rozstrzygnąć kwestię castingu - inaczej afery o brak ulubionych głosów mogą powtórzyć się w pełnej krasie.
Czy Maciej Stuhr w końcu dostanie szansę, czy też twórcy pójdą inną drogą? Fani Shreka już teraz są gotowi do wojny w internecie.



