Mariusz Pudzianowski zarobił fortunę, ale nie od razu. Były mistrz świata strongmanów kupował mieszkania na kredyt, spłacał długi, inwestował - i dziś nie ma żadnych zobowiązań finansowych. Teraz mówi wprost: jeśli zdrowy człowiek narzeka na biedę, winien jest sam.

Milion wydźwigany na plecach, nie kradnięty

Pudzianowski w rozmowie z Krzysztofem Ferencem odniósł się do popularne j frazy, że pierwszy milion nigdy nie przychodzi uczciwie. Zaprzecza temu kategorycznie. "Ktoś tak fajnie powiedział: 'Musisz pierwszy milion ukraść'. Nie. Ja pierwszy milion wydźwigałem na plecach. Nie mam długów, leasingów, kredytów i sobie rano spokojnie wstaję" - przyznał były strongman.

Jego droga do bogactwa wymagała lat pracy w sporcie, potem przejścia na inwestycje w nieruchomości. Kupił sześć mieszkań na kredyt, spłacił wszystkie zobowiązania, a następnie skupił się na zarabianiu na wynajmach i kolejnych inwestycjach. Dziś może sobie "spokojnie żyć z pełną świadomością".

"Biedny to tylko leń" - kontrowersyjna teza Pudziana

Ale Pudzianowski nie ogranicza się do opowieści o sobie. Uderzył wprost w ludzi narzekających na biedę. Według niego, jeśli ktoś zdrowy i zdolny do pracy mówi, że jest biedny, to problem tkwi w jego postawie, a nie w okolicznościach.

"Mówimy o zdrowych ludziach. Jeżeli jest człowiek zdrowy, zdolny do pracy i mówi, że jest biedny… Biedny to jest tylko leń" - powiedział w rozmowie. Zastrzegł jednak, że jego opinia nie dotyczy osób chorych czy niepełnosprawnych.

Był silniejszy: "Chłop w wieku produkcyjnym, zdrowa rodzina i powie mi, że jest biedny, bo brakuje czegoś tam… Czasami życie im się nie układa. Ale jeżeli chcą, wszystko można zrobić". Twierdzi, że każdy może zwiększyć swój budżet - wymaga to czasu i pracy, ale zawsze jest to możliwe dla osób zdolnych.

Jak fani zareagowali?

Taka wypowiedź sportowca niemal na pewno podzieli opinię publiczną. Dla jednych będzie to motywacja i głos rozumu - przykład człowieka, który rzeczywiście wstał z długów. Dla innych - arogancja kogoś, kto nie rozumie złożoności współczesnych problemów finansowych (inflacja, bezrobocie, edukacja).

Co sądzisz - Pudzianowski ma rację, czy upraszcza rzeczywistość? Podziel się opinią w komentarzach.