Część widzów 17. edycji Tańca z Gwiazdami uważa, że Magdalena Tarnowska i Daria Syta-Grobelna przyciągają zbyt dużo uwagi na parkiecie. Tomasz Wygoda wzruszył ramionami - i wyjaśnił, dlaczego to nie jest wina tancerek.

Co mówią fani? 'Tancerki przyćmiewają uczestników'

Od kilku tygodni w mediach społecznościowych buzuje dyskusja o tym, czy niektóre tancerki zdominowały parkiet. Internauci zwracają uwagę zwłaszcza na Magdalenę Tarnowską, która przed programem była bardziej znana niż jej partner Dominik Smaruj, oraz Darię Sytę-Grobelnę, która dzięki latom w show ma większą rozpoznawalność niż Jasper Sołtysiewicz. Widzowie spekulują, że obie panie świadomie wysuwają się na pierwszy plan w choreografiach, zamiast dać światła reflektorów swoim partnerom.

Wygoda: 'Zależy, na kim patrzysz'

Juror programu Tomasz Wygoda w rozmowie z Pomponik nie krył rozbawiania. Stwierdził, że cały problem to kwestia perspektywy widza - i jego preferencji. "Magda i Daria są pięknymi dziewczynami, więc zależy, kto patrzy. Jak będą osoby, które bardzo lubią patrzeć na piękne dziewczyny, to nie wiem, co by chłopak zrobił - to jednak wzrok będzie się kierował na nie. Jak ktoś będzie się chciał patrzeć na chłopców, to powie, że jest to wyrównane" - skomentował z uśmiechem. Wygoda podkreślił, że ocena występu zawsze jest subiektywna. "Najpierw trzeba zobaczyć, kto i z jakiego powodu patrzy" - dodał, sugerując, że fani patrzą na program z różnych pobudek.

Ale jurorzy pilnują każdego ruchu

Jednak Wygoda zapewnił, że zespół jurystów nie daje się zmylić choreografią. Jak wyjaśnił, jeśli tancerz próbuje zamaskować słabsze umiejętności gwiazdy swoimi ruchami, sędziowie to szybko wyłapią. "Może się zdarzyć w choreografii, że one próbują coś tam zakryć - jakieś braki. Ale my się temu bardzo precyzyjnie przypatrujemy, bo jak to widzimy, to dajemy mniejsze punkty" - zapewnił. To oznacza, że choć widzowie mogą być oczarami pięknem tancerek, jurorzy oceniają występy na podstawie faktycznych umiejętności. Dyskusja o dominacji Tarnowskiej i Sytej będzie pewnie trwać do finału - ale w końcu to my decydujemy, na kim skupimy wzrok.