Marek Kondrat wysłał SMS, który zmienił plany Macieja Stuhra. Aktor przyznał, że był bliski odmówienia udziału w ekranizacji 'Lalki' - wulgarny esemes od gwiazdora 'postawił go do pionu'.

SMS od Kondrata zmienił wszystko

Maciej Stuhr był bliski odrzucenia propozycji zagrania doktora Michała Szumana w nowej ekranizacji 'Lalki'. Wszystko zmieniło się dzięki jednemu SMS-owi od Marka Kondrata, który również zasilił obsadę produkcji. W podcaście 'Przed premierą' aktor wyjawił szczegóły tej wymiany.

"Nie zagraliśmy nigdy razem, bo pan Marek przestał uprawiać zawód. Jak już się zdecydował w 'Lalce' zagrać - a ja postanowiłem, jego śladem, ograniczyć ruchy przed kamerą, byłem bliski odmówienia - krótki SMS od pana Marka postawił mnie do pionu i przypomniał miejsce w szeregu" - wyznał Stuhr. Aktor zastrzegł jednak, że nie ujawni treści wiadomości ze względu na jej dosadny język.

Kondrat wraca do aktorstwa po latach

75-letni gwiazdor, który po długiej przerwie powraca do zawodu, okazał się dla Stuhra inspiracją i motywacją. Obaj panowie wcielą się w postaci, których losy w powieści Aleksandra Głowackiego wielokrotnie się przecinają. Stuhr grać będzie doktora Szumana, jednego z powierników głównego bohatera Stanisława Wokulskiego.

Wcześniej Stuhr żartobliwie komentował swoją obsadę: "W filmie znalazłem się, gdyż tak kazał mi Marek Kondrat, a ja się go słucham. Kiedy wymienił tytuł 'Lalka', byłem pewien, że będzie to polska odpowiedź na film 'Barbie'. Jak dotąd nie wyprowadzono mnie z błędu".

Powrót do klasyki z nowymi oczami

Stuhr podzielił się również refleksją na temat samej powieści. Przeczytawszy 'Lalkę' ponownie, zaskoczył go humor tkwiący w utworze, który zapamiętał jako pozbawiony wesołości. "Całą postacią Rzeckiego jest właściwie wątkiem komediowym, co w interpretacjach szkolnych się jakoś zatarło" - zaznaczył aktor.

Premiera ekranizacji zaplanowana jest na 30 września 2026 roku.