Marek Kondrat miał jasną zasadę: nigdy więcej aktorstwa. Przez dwa dziesięciolecia siedział w hiszpańskiej willi, daleko od scen i kamer. Aż do teraz - 75-letni aktor nagłe wrócił i przyznał, co naprawdę go zatrzymało przez wszystkie te lata.

Po co aktor chował się w Hiszpanii?

Ponad 20 lat temu Marek Kondrat podjął decyzję, która zaskoczyła środowisko - zamknął karierę i wyjechał. Nie była to zwykła przerwa. Aktor osiadł w hiszpańskiej posiadłości i zdecydował, że to koniec. Wszystko zmienił powrót do Polski i związek z Antoniną Turnau, córką krakowskiego barda. Razem mają córkę Helenę (8 lat). "Trafiło mi się narodzenie córki w bardzo późnym wieku. Mam bardzo dojrzałych synów, a teraz obserwuję rozwój dziewczynki" - wyznał Kondrat w rozmowie z Martą Surnik dla TVP.

Ale czemu w ogóle zrezygnował z aktorstwa? Aktor nie pozostawiał wątpliwości: bał się losu Tadeusza Łomnickiego, aktora, który zmarł podczas prób do "Króla Leara" w 1992 roku. "Za żadne skarby nie chciałem doczekać śmierci w kostiumie króla Leara na scenie czy czegoś podobnego" - przyznał wprost. Dodał też, że zmęczenie aktorstwem było nie do przezwyciężenia. "Po wszystkich przygodach, które traktuję jako ważne - nastąpił moment przesytu po prostu" - sprecyzował.

Powrót ze zmianą w myśleniu

Nieoczekiwanie sytuacja się zmieniła. Kondrat zgodził się zagrać w nowej ekranizacji "Lalki" i spektaklu "Króla Maciusia I". Praca nad sztuką Janusza Korczaka otworzyła mu nowe perspektywy - szczególnie jako ojcu ośmioletniej córki. "Pracując nad tym tekstem, uświadomił mi się inny wymiar ojcostwa" - powiedział aktor.

Wyznanie Kondrata było szczególnie wymowne. Po ośmiu latach doświadczania ojcostwa w zaawansowanym wieku, zrozumiał filozofię Korczaka. "Pociechę trzeba traktować jako partnera, a nie korzystać ze swojej przewagi rodzicielskiej czy profesorskiej" - podsumował stanowczo 75-latek.

Co ciekawe, powrót do aktorstwa nie przyszedł łatwo. Kondrat przyznał, że przez wszystkie lata emeryturze myślał o tym, żeby nigdy więcej nie wracać na plan. Zmiana przyszła stopniowo, wraz z dojrzewaniem do roli ojca.

Czy to początek nowego rozdziału?

Zawodowy powrót Marka Kondrata pokazuje, że nawet po dwóch dekadach można zmienić zdanie. Aktor, który unikał światła reflektorów, teraz znowu pracuje intensywnie. Czy to oznacza koniec drugiej "emerytury"? Tego nie wie chyba sam Kondrat. Jedno jest pewne - refleksje nad ojcostwem i nauką Korczaka sprawiły, że spojrzał na karierę inaczej.

Fani zastanawiają się, czy jego powrót na plan to stały krok, czy jednak przygodne zagranie. Sama Antonina Turnau potwierdzała wcześniej, że rodzina skupia się na edukacji Heleny, ale Marek chciał spróbować czegoś nowego. Tym razem nie dla siebie, ale żeby mieć coś do powiedzenia córce o życiu i wyborach.

"Nigdy nie mów nigdy" - zdaje się być nową dewizą 75-latka. I może to właśnie ten moment, w którym aktor nauczył się żyć bez strachu, że umrze na scenie. Bo tym razem przychodzi do pracy ze zupełnie innym bagażem doświadczeń.