Nierozłączne od blisko 15 lat, mistrzyni Europy w deblu, finalistki Australian Open juniorek - a dziś nawet się nie odwiedzają na turniejach. Maja Chwalińska postanowiła wreszcie powiedzieć wprost, co się stało między nią a Igą Świątek.

Kiedyś były jak siostry. Teraz? Gratulacje na SMS-a i tyle Maja Chwalińska i Iga Świątek znają się od blisko 15 lat. Wspólnie stawiały pierwsze kroki na kortach, w 2015 roku zdobyły złoto i tytuł Mistrzyń Europy w deblu. Dwa lata później zachwycały świat, docierając do finału juniorskiego Australian Open. Były wręcz nierozłączne. Ale wraz z wejściem do dorosłego tenisa wszystko się sypało. Iga dotarła na szczyt światowego rankingu, kariery rozeszły się w różne strony - i kontakt między dziewczynami zaczął się rozpuszczać. Tuż przed sobotnim meczem WTA 1000 w Wuhan (półfinał turnieju) Chwalińska zdecydowała się raz na zawsze wyjaśnić sytuację. W rozmowie z Eurosportem w czerwcu nie owijała w bawełnę.

Szczera przyznanie: oddaliłyśmy się

Maja przyznała bez mglenia: "Poszłyśmy swoimi drogami. Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go ze sobą i to jest też normalne". Dziennikarze Eurosportu postanowili dopytać dalej - czy chociaż rozmawiają na wielkich turniejach, takich jak French Open? Wyznanie Chwalińskiej zabrzmiało gorzko: "Nie. To znaczy w trakcie oraz po turnieju otrzymałam od Igi gratulacje i miłe słowa. To było wszystko".

O co grają w Wuhan - ponad milion złotych na stole

Sobotni mecz Chwalińskiej i Świątek wyłoni pierwszą finalistkę turnieju. Zwycięstwo to nie tylko prestiż - to 650 punktów do rankingu WTA oraz ponad 385 tysięcy dolarów nagrody (przeliczając na złote: ponad 1,5 miliona). Są zatem powody, by zagrać na całego. Czy emocje sprzed meczem będą dodatkowym obciążeniem dla obu tenisistek? Tego nie wiadomo. Na pewno jednak polskie kibiski będą obserwować to starcie z dodatkowym napięciem - przecież to już nie tylko sportowa rywalizacja, ale także rozliczenie z przeszłością. Co na to fani tenisa? Spekulacje na temat prawdziwych powodów rozstania przyjaźni trwają w sieci od lat - część kibców uważa, że to naturalna droga każdego sportowca, inni widzą tu coś więcej.