Po 25 latach małżeństwa z Marcinem Bosackim i boleśnie przebytym rozwodem Katarzyna Bosacka znalazła nową miłość. Tomasz - jej obecny mąż - to wszystko, czego potrzebowała. Zwłaszcza że robi coś, czego jej poprzedni partner nigdy nie robił: stoi u jej boku bez potrzeby bycia gwiazdą.

Druga szansa na szczęście

Katarzyna Bosacka przez prawie trzy dekady była żoną Marcina Bosackiego. Para wyglądała idealnie - ekspertka od zdrowego żywienia chętnie dzieliła się szczegółami swojego małżeństwa, a fani uwierzyli, że to związek do naśladowania. Aż do momentu, gdy partner zostawił ją dla innej kobiety. Rozwód odbił się szerokim echem w mediach, a sama Bosacka z trudem dochodziła do siebie.

Ale przyszła nowa miłość. Katarzyna wyszła za mąż po raz drugi - za Tomasza. I tym razem wszystko jest inne.

Mąż nie chce być medialne zwierzęciem

W ostatnim wywiadzie dla Plejady Bosacka ujawniła, co wyróżnia jej drugiego wybranka. Tomasz to zupełne przeciwieństwo medialne. "Tomek nie do końca chętnie się pokazuje. To nie jest zwierzę medialne. On zawsze mówi: 'Kochanie, no wystarczy, że ty masz znaną twarz. To naprawdę wystarczy'" - zdradziła prowadząca programu "Wiem, co jem".

Ale tu zaczyna się ciekawe. Mimo że Tomasz nie ma ambicji bycia gwiazdą, wspiera żonę w jej zawodowej karierze bardziej niż ktokolwiek wcześniej. "Tomasz bardzo mocno mi pomaga w mojej pracy zawodowej, bo mamy dużo warsztatów kulinarnych. No wysoki, wielki, dobrze zbudowany facet zawsze przydaje się w kuchni" - dodała z uśmiechem. "Jesteśmy w tym razem - ma swoją pracę, świetnie w niej sobie radzi, ale wspiera mnie" - podsumowała.

Bosacka przyznała, że nie spodziewała się takiego zaangażowania od nowego partnera. Dla niej to było zaskoczenie - i cudowne zaskoczenie.

"Przestałam się pocić, że z czymś nie zdążę"

Druga połowa to nie tylko wsparcie praktyczne. Tomasz nauczył Bosackę czegoś, czego przez lata szukała. "Myślę, że takiego spokoju. Ja jestem zupełnie inną osobą. Przestałam biegać w miejscu. Przestałam się pocić, że z czymś tam nie zdążę" - wyznała.

Gwiazda zdaje sobie sprawę, że jej przeszłość - zwłaszcza bolesny rozwód - nauczyła ją więcej niż wiele lat edukacji. "Absolutnie jestem silniejsza. Każdy kryzys wzmacnia" - stwierdziła. "Pozytywne myślenie powoduje, że nagle wychodzi słońce i okazuje się, że jest cudownie i fantastycznie. Tak się dokładnie stało w moim przypadku".

Katarzyna przyznała, że wierzyła w to, że będzie dobrze - i się nie myliła.

Co na to fani?

Wyznania Bosackiej pokazują, że czasem druga szansa to właśnie to, czego potrzebujemy. Mąż, który nie chce być medialne zwierzęciem, ale stoi u naszego boku. Spokój zamiast chaosu. Wiary zamiast lęku. To wszystko, co gwiazda znalazła w Tomaszu.