Sześćdziesięciolatka, dyrygentka i najstarsza z dziewięciorga Steczkowskich, powiedziała to, o czym wiele kobiet tylko myśli. Były mąż nie spełniał podstawowych obowiązków - ani wobec niej, ani wobec córki.
Agata Steczkowska nie zostawia złudzeń co do swojego małżeństwa. W podcaście Przełomy powiedziała wprost: były mąż zawiódł ją na całej linii. Jako partner i jako ojciec.
"Poszłam z papierami, że się rozwodzę"
Agata Steczkowska w podcaście Przełomy opisała swoje małżeństwo bez ogródek - jako związek, który nie miał racji bytu od początku. Czekała, obserwowała, liczyła na zmianę. Zmiana nie przyszła.
"Miałam beznadziejnego męża, dlatego przestałam być po prostu żoną. Ja nigdy nie byłam żoną, ja miałam męża" - powiedziała 60-letnia dyrygentka. "Patrzyłam, męczyłam się i męczyłam, aż w końcu powiedziałam dość i poszłam z papierami, że się rozwodzę."
Nie brzmi jak kobieta, która żałuje tej decyzji. Wręcz przeciwnie. "Jestem bardzo szczęśliwa, a moja córka jeszcze bardziej, bo ten związek po prostu nie miał sensu" - dodała w tej samej rozmowie.
Byli małżonkowie wychowali razem córkę Różę, która ma dziś 36 lat. Steczkowska wcześniej wyznała Monice Richardson, że przez jakiś czas wierzyła w przemianę byłego męża. Ostatecznie uznała, że nie ma już na to miejsca ani czasu. "Jeżeli mężczyzna nie jest odpowiedzialnym ani dobrym mężem, ani ojcem, to nie może się plątać w moim życiu" - skwitowała bez pardonu.
Rodzeństwo też nie jest bez winy
Przy okazji Steczkowska wróciła do trudnych relacji z rodzeństwem. Jest najstarsza z dziewięciorga - i przez lata zajmowała się młodszymi braćmi i siostrami kosztem własnych planów. Wdzięczności się nie doczekała.
"Moje rodzeństwo nie jest mi wdzięczne, dlatego, że uważają, że to im się należało, bo ja byłam najstarsza" - powiedziała w rozmowie z Moniką Richardson. I zaraz dodała, że nie prosi o wdzięczność - po prostu stwierdza fakt.
Słowa o byłym mężu obiegły sieć błyskawicznie. Trudno się dziwić - Steczkowska rzadko mówi o życiu prywatnym, a kiedy już mówi, nie serwuje dyplomatycznych półsłówek.
Córka Róża, pieszczotliwie zwana w rodzinie Różyczką, pojawiła się razem z mamą w Pytaniu na Śniadanie jeszcze w 2018 roku. Teraz ma 36 lat i - według słów Agaty - odetchnęła z ulgą razem z nią, gdy rozstanie stało się faktem.
Co o tym myślicie? Słusznie powiedziała to głośno, czy niektóre rzeczy lepiej zostawić dla siebie?



