Dwadzieścia jeden lat po rozwodzie jego rodzice znów są razem - i Xavier Wiśniewski przyznaje, że sam nie mógł w to uwierzyć.
Michał Wiśniewski ogłosił powrót do Mandaryny w niedzielę wieczór i internet natychmiast eksplodował. Teraz do sprawy odniósł się ktoś, kto zna ich oboje lepiej niż ktokolwiek inny - ich wspólny syn.
Xavier: szok, ale trzyma kciuki
Xavier Wiśniewski w rozmowie z Eską przyznał, że wieść o odnowieniu związku rodziców była dla całej rodziny zaskoczeniem. Dodał jednak, że to, co widzi, gdy są razem, mówi samo za siebie. "Był to dla nas szok, ale super widzieć ich szczęśliwych, a tak jest, gdy są przy sobie. Trzymam za nich mocno kciuki, na pewno na razie roznieśli internet" - powiedział w rozmowie z Eską.
Xavier ma dziś własne życie, ale nie kryje, że liczy na trwały happy end. Powiedział wprost: ma nadzieję, że rodzina znów będzie w komplecie.
Co dokładnie przyznał Wiśniewski?
Sam Michał Wiśniewski w nagraniu opublikowanym na swoim Instagramie wyjaśnił, kiedy wszystko się zaczęło. Według jego własnych słów, do zbliżenia z Mandaryną doszło dopiero pod koniec czerwca tego roku - a nie wcześniej, jak spekulowali niektórzy. "Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca tego roku" - mówił muzyk, odpierając sugestie, że romans trwał już od stycznia czy marca.
Problem w tym, że Wiśniewski jest formalnie nadal mężem Poli Wiśniewskiej. Ta sytuacja od niedzieli nie daje spokoju ani mediom, ani fanom, ani - jak widać - samej rodzinie lidera Ich Troje.
Xavier nie ukrywał emocji, ale postawił na spokój. Żadnych dramatycznych oświadczeń, żadnego bicia piany - tylko szczere "trzymam kciuki". Czy to wystarczy, żeby ta historia skończyła się lepiej niż poprzednim razem? Dajcie znać w komentarzach.

