Rozwód jeszcze świeży, a Michał Wiśniewski już myśli o pogrzebie. Dosłownie.

Lider Ich Troje opublikował na Instagramie nagranie, w którym spokojnie - bez paniki, bez dramatu - przyznał, że zaplanował własny pochówek. Wybrał miejsce, przygotował nagrobek. W wieku 54 lat.

Dlaczego Wiśniewski zaplanował pogrzeb za życia?

Michał Wiśniewski tłumaczy to prosto: nie chce zostawiać bliskich z problemem po swojej śmierci. Jak sam powiedział w nagraniu na Instagramie: "Wszyscy patrzyli trochę jak na wariata, ale myślę, że 54 lata to już jest ten moment, gdzie można myśleć o tym, żeby nie zostawiać rodziny w razie czego z wielkim, wielkim kłopotem." Szczegółów projektu na razie nie zdradza, ale podkreśla, że ma on dla niego bardzo osobisty charakter.

Decyzja zaskakuje - ale tylko na pierwszy rzut oka. Wiśniewski od lat przyzwyczaił nas do tego, że robi wszystko po swojemu. Tym razem po prostu zabrał się za coś, o czym większość z nas woli nie myśleć.

Jak zareagowali fani na wyznanie Wiśniewskiego?

Komentarze pod postem okazały się zaskakująco ciepłe. Zamiast kpin - zrozumienie. "Świadome, cudowne podejście. Ludzie się dziwią, że mam wybraną urnę, miejsce, muzykę i mistrza ceremonii. To powinno być normą" - napisała jedna z obserwatorek. Inni wtórowali: "Rozsądna decyzja."

To wszystko dzieje się zaledwie kilka tygodni po tym, jak media obiegły wieści o jego rozwodzie z Polą Wiśniewską. W rozmowie z Jastrząb Post muzyk mówił wtedy: "W każdym związku przyczyna leży po dwóch stronach. Tak jest, z tym się nie da dyskutować."

Jeden rok, dwa przełomowe decyzje. Wiśniewski zamknął jeden rozdział i - najwyraźniej - zaczął pisać ostatni. Tylko czy naprawdę aż tak spokojnie patrzy się na to wszystko, czy to kolejna brawurowa poza? Piszcie w komentarzach.