Michał Wiśniewski skomentował tańce Mandaryny w 'Tańcu z gwiazdami', a jego słowa wywołały burzę w sieci. Czy rzeczywiście umniejszył partnerce jej zasługi? Tancerz i sama Mandaryna zabrały głos.
Michał Wiśniewski znowu zrobił sobie prawo do słowa o Mandarynie. Tym razem skomentował jej postępy w 'Tańcu z gwiazdami' i nie oszczędzał pochwał dla Krystiana Rzymkiewicza - ale jedno zdanie zapalił całą dyskusję.
Lider Ich Troje zabrał głos na temat udziału Mandaryny w show Polsatu. W swoim wpisie roztrząsał, na czym naprawdę polega praca tancerza, i wychwalał Rzymkiewicza za cierpliwość i zaangażowanie. Aż do momentu, kiedy padło to słowo.
"Pierwsza przyznasz, że bez Krystiana by Cię tam nie było" - napisał wprost do swojej byłej żony. Część fanów natychmiast uznała to za umniejszanie jej roli i umiejętności. Fani spekulowali, czy
Wiśniewski celowo sprowadził Mandarynę do roli pasywngo uczestnika, a nie partnera równoprawnego w tanecznej przygodzie.
Mandaryna i Rzymkiewicz się tłumaczą
Czy piosenkarka poczuła się urażona? Wcale nie. "My jesteśmy połączeni naszą energią po prostu. To było miłe zdanie" - odparła spokojnie w rozmowie z "Vivą!". Podobnie reagował tancerz. "W ogóle nie zastanawiam się, czy jakby mnie nie było, to by Marty nie było. Po prostu sparowali nas, no i jesteśmy" - tłumaczył Rzymkiewicz.
Tancerz poszedł nawet dalej i bronił intencji Wiśniewskiego. "Mi się wydaje, że
Michał w ogóle nie chciał ujmować nikomu, a raczej chciał dać dużo wsparcia i miłości" - ocenił. Słowa były jasne: nie ma tu żadnego konfliktu, przynajmniej nie z ich strony.
Mandaryna boleśnie odkryła, że TzG to nie estrada
Sama Mandaryna przyznała w mediach, że uczestnictwo w show okazało się o wiele trudniejsze, niż się spodziewała. Piosenkarka ma bogate doświadczenie sceniczne - zaczynała właśnie od tańca. Ale taniec towarzyski okazał się zupełnie innym światem. "Ja myślałam, że to jednak będzie trochę łatwiejsze, a taniec towarzyski jest bardzo daleko od tego, gdzie ja na co dzień się znajduję" - mówiła szczerze.
W drugim odcinku programu para wywalczyła zaledwie 22 punkty - wynik, który nie zaskakuje biorąc pod uwagę, że Mandaryna dopiero się uczy zasad tanecznych formacji. Jednak zarówno ona, jak i Rzymkiewicz nie narzekają. Zamiast tego bronią się przed przesadną interpretacją słów Wiśniewskiego.
Co dalej z "Tańcem z gwiazdami"?
Mandaryna będzie dalej rywalizować o Kryształową Kulę, a fani będą obserwować, czy jej wyniki będą rosnąć w kolejnych odcinkach. Na razie wygląda na to, że zespół - Mandaryna, Rzymkiewicz i sam Wiśniewski z boku - ma wspólny front wobec mediów. Nikt nie chce dramy, wszyscy mówią o wsparciu i energii.
Czy to koniec sprawy? Wszystko wskazuje na to. Ale w show-biznesie wiadomo - jeden tweet, jedno słowo, i znowu robi się gorąco.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.