Wybranka lidera Ich Troje dostała zaledwie 22 punkty w drugim odcinku. Piosenkarka przyznała, że hip-hop to nie to samo co parkiet Polsatu.
Mandaryna liczył na znacznie łatwiej. Druga runda "Tańca z gwiazdami" pokazała jej, że doświadczenie z hip-hopem to zupełnie inna liga niż taniec towarzyski - i wynik 22 punktów to dla niej porażka.
Mandaryna nie spodziewała się takiego werdyktu
Wybranka
Michała Wiśniewskiego weszła do "Tańca z gwiazdami" z bagażem doświadczenia tanecznego. Przez lata zajmowała się hip-hopem, trenowała na salach tanecznych, znała zasady. Teoretycznie powinna mieć przewagę. W praktyce? Druga runda przybiła ją do muru.
"Myślę, że wielu rzeczy zabrakło, tak jak pani Iwona mówiła. Będziemy nad tym pracować" - przyznała Mandaryna po otrzymaniu 22 punktów od jury razem z partnerem Krystianem Rzymkiewiczem. To była dla niej trzeźwa lekcja.
Już przed startem jurystka
Iwona Pavlović mówiła, że brakuje jej pewnych elementów. Mandaryna nie miała czasu na poczucie porażki - od razu zapowiedziała intensywniejsze treningi.
Hip-hop to nie jest taniec towarzyski
W rozmowie z "Vivą!" piosenkarka wyjaśniła, gdzie leży problem. "Zajmuję się tańcem hip-hop i to mi w duszy gra. A teraz taniec towarzyski zweryfikował miejsce, w którym jestem na sali" - mówiła szczerze.
To признание, które mówi wiele. Doświadczenie taneczne okazało się... niewystarczające. Może nawet mylące - bo umiejętności z jednego stylu wcale nie przenoszą się automatycznie na drugi. Mandaryna musiała to przełknąć na żywo, na parkiecie.
Jednocześnie nie rezygnuje z tego, co umie. "Na pewno w pewnych aspektach jest mi łatwiej, bo po prostu słyszę muzę i wiem, jak się trenuje na sali tanecznej" -
dodała. Ale to za mało. Trzeba więcej.
Spodziewała się czegoś innego
Najbardziej boli ją, że weszła w to przedsięwzięcie z innym obrazem w głowie. "Muszę przyznać, że ja myślałam, że to jednak będzie trochę łatwiejsze, a taniec towarzyski jest bardzo daleko od tego, gdzie ja na co dzień się znajduję" - przyznała Mandaryna bez owijania w bawełnę.
Razem z Rzymkiewiczem mają tydzień na to, by coś zmienić. Tyle czasu, by zrobić robocie i wrócić silniejsi. Izabela Kuna w tym samym odcinku zdobyła najwyższe oceny - może to dla Mandaryny dodatkowa motywacja?
Fani czekają, czy wybranka Wiśniewskiego da sobie radę, czy druga porażka będzie jeszcze boleśniejsza.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.