Michał Wiśniewski wrócił do domu późnym wieczorem - zmęczony koncertami. Na talerzu czekały na niego ciastka, ale to nie wszystko. Mandaryna znalazła chwilę dla ukochanego, mimo że trenuje do Tańca z Gwiazdami.
# Wiśniewski wrócił zmęczony. Mandaryna czekała z niespodzianką
Michał Wiśniewski rzadko bywa w domu. Ich Troje daje koncert za koncertem, a wokalista relacjonuje każdy auftakt w mediach społecznościowych. Dlatego kiedy w środę wieczorem pojawił się wreszcie przy własnym progu, od razu podzielił się tym, co tam zastał.
Ciastka i czułości po pięciu dniach
Na Instagramie Wiśniewski opublikował zdjęcie słodkości, które czekały nań w domu. To był pretekst do bardziej osobistej refleksji. "Pięć dni poza domem. Energię artystyczną biorę z koncertów. Życiową - tylko z miłości" - napisał 54-latek. Ale to nie wszystko.
Wokalista opisał scenę z humorem. "Wyczerpana ona, wyczerpany ja. Spotkaliśmy się dziś na moment - na pewno krótszy niż czas, przez który te dwa piękne ciastka, podarowane nam dzisiaj, stały obok siebie na talerzu. A uwierzcie mi, ciastka w tym domu długo nie stoją" - czytamy w poście. Pomarańczowe z mandarynką (chyba czyje?) i czerwone z wisienką - każde miało swoją symbolikę.
Mandaryna nie zapomniała
Mandaryna, mimo że cały dzień spędza na treningach do Tańca z Gwiazdami, znalazła chwilę dla Michała. Wokalista zaznaczył, że osoba, która przygotowała ciastka, dobrze ich oboje zna - czyli to była przemyślana niespodzianka, nie przypadek.
Taka chwila to rzadkość w życiu pary. Michał wciąż finalizuje budowę domu, w którym mają zamieszkać razem. Na razie się "łapią" w krótkie momenty między obowiązkami. Sami przyznali, że wspólne zamieszkanie zaplanowane jest na październik.
Co dalej?
Do niedawna media spekulowały o statusie ich relacji. Mandaryna i Wiśniewski wrócili do siebie po latach, co wywołało zamieszanie wśród fanów. Teraz, gdy widać takie gesty czułości, nawet w pośpiechu, wydaje się, że druga szansa im się opłaca.
I choć spotkanie trwało krócej niż ciastka na talerzu - a w tym domu ciastka nie stoją długo - zrobiło wrażenie na Wiśniewskim. Wystarczyła chwila, by wrócił zmęczony i poczuł się kochany.
Co myślisz o takich gestach w związku? Czy małe niespodzianki ratują długie rozłąki?



