Czternaście tysięcy złotych brutto miesięcznie i nadal za mało. Lech Wałęsa dołączył do grona gwiazd, które głośno żalą się na emeryturę - i wywołał burzę.

Temat emerytur polskich celebrytów wraca co jakiś czas jak zły sen. Najpierw Maryla Rodowicz opowiadała, że ledwo wiąże koniec z końcem przy świadczeniu ponad 2 tysiące złotych. Teraz do chóru narzekających dołączył były prezydent - i tu robi się ciekawie.

Ile naprawdę zarabia Wałęsa na emeryturze?

Lech Wałęsa pobiera dziś około 14 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Jeszcze w 2024 roku przyznał w rozmowie z o2.pl, że kwota wahała się między 11 a 13 tysiącami - od tamtej pory wzrosła. Dla porównania: Rodowicz na tę samą kwestię odpowiedziała w podcaście Wojewódzki&Kędzierski, że jej koty "więcej przejadają" niż wynosi jej świadczenie.

Wałęsa jednak nie jest zadowolony. "Czy jestem zadowolony ze swojej emerytury? Jakbym był, to bym jeździł na grzybki czy rybki, a nadal pracuję, jeżdżąc po świecie" - wyznał w rozmowie z o2.pl. Były prezydent tłumaczy, że duży dom generuje duże koszty, a wielodzietna rodzina nie żyje z powietrza.

"Jeszcze się taki nie urodził..."

Wałęsa nie poprzestał na żaleniu się. W tej samej rozmowie z o2.pl serwował filozofię: "Jeszcze się taki nie urodził, kto miał za dużo pieniędzy". I dodał coś, co brzmi zaskakująco rozsądnie jak na kontekst tej dyskusji: "Poważnie mówiąc, uważam jednak, że nie w podnoszeniu emerytury jest problem. Konieczne jest obniżanie kosztów życia. Worki pieniędzy nie są potrzebne. Ludzie chcą godnie żyć".

Trudno nie przyznać mu racji - choć wielu Polaków, którzy dostają 1 500 złotych miesięcznie, pewnie słucha tych słów z mieszanymi uczuciami. Czternaście tysięcy brutto to mniej więcej pięciokrotność przeciętnego świadczenia emerytalnego w Polsce.

Tak czy inaczej jedno jest pewne: narzekanie na emeryturę to w polskim show-biznesie sport narodowy. Bez względu na kwotę na koncie. Co wy na to - macie współczucie dla Wałęsy, czy jednak trudno wam uroniąć łzę? Dajcie znać w komentarzach.