Tadeusz Drozda wziął tabloidową rozmowę o emeryturach gwiazd i odwrócił ją do góry nogami. Zamiast narzekać - wskazał palcem na tych, którzy narzekają.
77-letni satyryk od lat żyje na emeryturze. Tej niskiej - co sam otwarcie przyznaje. I właśnie dlatego jego słowa brzmią inaczej niż zwykłe celebrity complaints.
"Płaciliśmy najniższe składki"
Drozda zaczynał w kabarecie Elita, potem przez dekady gościł w TVP i Polsacie - "Dyżurny Satyryk Kraju", "Śmiechu warte", "Herbatka u Tadka". Napisał między innymi "Parostatek" dla Krzysztofa Krawczyka. Ostatni program telewizyjny skończył w 2019 roku. Od tamtej pory - emerytura.
W rozmowie z Jastrząb Post przyznał bez owijania w bawełnę, że to jego własna decyzja kosztowała go wysokie świadczenie.
"Są artyści, którzy narzekają, a prawda jest taka, że kiedy dużo zarabialiśmy, płaciliśmy najniższe składki na emeryturę. Żaden artysta się do tego nie przyzna" - powiedział Drozda w rozmowie z Jastrząb Post.
Artystka za 50 tysięcy od koncertu i narzeka na ZUS
Satyryk poszedł dalej i podał konkretny przykład - bez nazwiska, ale za to z kwotą, która robi wrażenie.
"Widziałem ostatnio artystkę, która powiedziała, że ma małą emeryturę. Sprawdziłem, że ta artystka za występ żądała 50 tys. zł i jej płacili. Miała takie dwa, trzy koncerty miesięcznie za 50 tys. i ona narzekała, że ma za małą emeryturę" - stwierdził Drozda.
Kto to? Satyryk nie powiedział. Fani w komentarzach już typują kandydatki - Maryla Rodowicz od lat mówi publicznie o niskiej emeryturze, podobnie Bohdan Łazuka tłumaczył, że właśnie dlatego wciąż musi wychodzić na scenę.
Drozda nie jest w tej opinii osamotniony - podobne zdanie o odpowiedzialności artystów za własne świadczenia wyrażały publicznie Katarzyna Dowbor i Michał Wiśniewski.
Tymczasem w Sejmie podobno trwają prace nad projektem dopłat do składek dla najniżej zarabiających artystów. Drozda najwyraźniej uważa, że prawdziwy problem leży gdzie indziej.
Pytanie tylko jedno: czy gwiazda zarabiająca 50 tysięcy za jeden wieczór naprawdę zasługuje na państwową pomoc? Piszcie w komentarzach.




