Sylwester Maciejewski złamał milczenie, choć nie całkowicie. Aktor, który wciela się w Solejuka, przyzna się, że widział scenariusz 11. sezonu Rancza - ale nie będzie zdradzać, jak serialu kończy się historia.
Sylwester Maciejewski o koniec Rancza
Grający Solejuka aktor w rozmowie z Party.pl potwierdził, że zapoznał się z ostatnim sezonem kultowej produkcji. Według jego słów, scenariusz obiecuje fanów nie zawiedzieć - będzie się działo, a każdy odcinek przyniesie emocje. "Ja się z tym dobrze czuję, myślę, że widzom kolejne odcinki, czyli ten ostatni sezon, spodoba się, bo według mnie będzie się działo" - wyznał Maciejewski.
Ale tu pojawia się haczyk. Chociaż Sylwester zna już koniec historii Rancza, pod żadnym pozorem nie zamierza go ujawniać. Razem z całą ekipą aktor postanowił trzymać sztamę aż do premiery zaplanowanej na grudzień. "Widziałem, ale tego nikt nie powie, ja też nie" - zapewnił w Party.pl, sygnalizując, że wszyscy zaangażowani w produkcję są związani tajemnicą.
Scenariusz od lat czeka na ekran
Warto przypomnieć, że scenariusz 11. sezonu powstał już dawno temu. Według ustaleń mediów, źródła podają, że scenariusz napisany przez Andrzeja Grembowicza - twórcę i ojca sukcesu Rancza - zalegał w szufladzie od lat. Po śmierci Grembowicza w 2018 roku jego syn Marcin zaadaptował notatki ojca, przygotowując je do realizacji.
Reżyser Wojciech Adamczyk potwierdził w wywiadzie dla Kanału Zero półtora roku temu, że materiał podstawowy pochodzi z archiwum Grembowicza. Ekipa filmowa dopiero niedawno ruszyła do pracy, a zdjęcia już się zakończyły. Wszystko trafiło do montażu, co oznacza, że do premiery w grudniu pozostał ostatni etap postprodukcji.
Fani czekają na tajemnicę
Powrót Rancza budzi ogromne emocje wśród widzów, którzy od 2016 roku nie mogli obejrzeć nowych odcinków. Teraz, gdy wiadomo, że ostatni sezon naprawdę się pojawi, plotki na temat zakończenia huczą w mediach społecznościowych. Jednak aktorzy - podobnie jak Sylwester Maciejewski - konsekwentnie odmawniają zdradzenia szczegółów.
Wszystko wskazuje na to, że ekipa Rancza postanowiła chronić doświadczenie widzów przed spoilerami aż do przedmiotowej premiery. To strategia, która zwykle sprawdza się w przypadku produkcji, gdzie fabuła stanowi główny punkt zainteresowania publiczności.



