Ariana Grande stała przed mikrofonem w londyńskiej O2 Arenie i nie mogła ukryć wzruszenia. Po 41 koncertach trasy trafiła do niej decyzja, którą zapowiadała od dawna - teraz ją potwierdziła wprost ze sceny.
Ostatni koncert to moment szczery
Ariana Grande na początku września zagrała finałowy występ swojej trasy w Londynie. Ze sceny, patrząc na tysięcy fanów, powiedziała wprost: "Chcę wam tylko powiedzieć: dziękuję". Słowa były proste, ale czuć było emocje - artystka przyznała, że te 41 koncertów było dla niej wyjątkowych, najpiękniejszych i najważniejszych w jej karierze.
Gwiazda obiecała fanom, że wspomnienia ze sceny i momenty spędzone blisko nich zapamięta na długo. Ale to pożegnanie z widzami to nie wszystko. Ariana ujawniła, co naprawdę ją czeka - po trasie planuje się wycofać z życia publicznego i na pewien czas zniknąć ze świateł reflektorów.
Przerwa po Wicked i muzyce
Ta decyzja wcale nie jest zaskoczeniem dla fanów, którzy śledzili jej ostatnie miesiące. Ariana Grande na długo przerwała aktywność sceniczną, by skupić się na pracy nad filmami "Wicked" i "Wicked: Na dobre", gdzie zagrała Glindę. Powrót do muzyki i koncertów był dla niej jak oddech świeżego powietrza - możliwość spotkania się z fanami na żywo.
Ale intensywne miesiące w trasie i jednocześnie bieżące projekty filmowe wyczerpały ją. Teraz chce czasu dla siebie. Ze sceny doceniła też swoich fanów - komplementowała ich zaangażowanie w przygotowanie się do koncertów, piękne stylizacje i makijaż, który przygotowywali specjalnie na jej widowiska.
Co dalej?
Ariana Grande nie podała dokładnie, jak długo będzie nieobecna w mediach i na scenie. Wiadomo, że potrzebuje przerwę - być może aby nabrać dystansu do showbizu, regenerować siły albo skupić się na projektach, które nie wiążą się z intensywnymi trasami koncertowymi. Fani już spekulują, co będzie dalej, ale na razie gwiazda zasłużyła sobie na spokój.
Czy to będzie długa nieobecność czy krótka przerwa? Tego nikt jeszcze nie wie. Jedno jest pewne - Ariana Grande pokaże się na scenie, gdy będzie gotowa, a fani będą na nią czekać.




