Tarnów eksplodował. Dawid Kwiatkowski zaśpiewał w sobotę na scenie Lata z Radiem i Telewizją Polską, a fani momentalnie zalewali sieć komentarzami - każdy z nich brzmiał jak świadectwo.

Koncert, który rozjuszył sieć

Dawid Kwiatkowski wykonał na scenie w Tarnowie dwa ze swoich największych przebojów: "Bez Ciebie" i "Później ci opowiem". Publiczność na żywo oszalała, ale to, co działo się potem w internecie, było jeszcze głośniejsze. Pod oficjalnym postem TVP posypały się komentarze - każdy bardziej pochlebny niż poprzedni.

"Jesteś niepowtarzalny! Oglądać Twoje występy to wielki zaszczyt i radość"; "Mój ulubiony artysta. Kocham, przepiękny występ"; "Dziękujemy, że mogliśmy przeżyć to wszyscy razem"; "Król jest tylko jeden"; "Ach, co za piękny występ. Jak zawsze, Dawidzie, jesteś najlepszy" - pisali pełni emocji obserwatorzy. To nie były zwykłe pochwały. To była wdzięczność.

Relacja z fanami na innym poziomie

Kwiatkowski nie należy do artystów, którzy traktują swoją publiczność jak tłum. Jego więź z fanami jest czymś wyjątkowym. Niedawno podczas koncertu w Leżajsku otrzymał od pewnej widzki dywan z wizerunkiem swojego psa. Artysta nie ukrywał wzruszenia - okazało się, że pies na dywanie był identyczny z jego ukochanym zwierzakiem, które niestety odeszło cztery miesiące wcześniej.

"Trochę jest konflikt, dlatego że nie nadepnę nawet na ten dywan. Jest na nim mój pies - identyczny! - który niestety odszedł cztery miesiące temu i tęsknię za nim" - zwrócił się wprost do fanki, która siedziała gdzieś na widowni. Ta chwila pokazała, jak głębokie są więzi między Kwiatkowskim a tymi, którzy go słuchają.

Co dalej?

Kwiatkowski nie spoczywa na laurach. W niedzielę, 30 sierpnia, pojawi się na Festiwalu Magiczne Zakończenie Wakacji w Kielcach, gdzie zaśpiewa podczas koncertu Przebój Lata Radia ZET i Polsatu. Na tej samej scenie zagrają Doda, Garou, Maciej Maleńczuk czy Michał Szpak. Artysta przeżywa obecnie intensywny czas - od maja zachwycał na Polsat Hit Festiwalu, niedawno wydał wspólnie z Margaret piosenkę, którą sami opisali jako zwieńczenie wieloletniej przyjaźni, a teraz regularnie pojawia się w "Must Be The Music". Podobno to dopiero początek jego jesiennych planów.

Co na to fani? Zdaje się, że są gotowi na każdy kolejny koncert, każdy kolejny hit.