Pole kukurydzy, ciężkie chmury i niebieska czapka. Tak Patrycja Markowska spędza przerwy między koncertami latem 2026.

Patrycja Markowska ma w tym roku naprawdę napięty grafik. Od maja do września zaplanowała około 20 występów plenerowych w całej Polsce - od Małopolski po Pomorze. W środku tej trasy wrzuciła na Instagram zdjęcia, które natychmiast zelektryzowały fanów.

Uciekła na Mazury. Co napisała na Instagramie?

Markowska opublikowała serię zdjęć z pola kukurydzy gdzieś w okolicach Szczytna na Mazurach. Niebieska bluza i czapka, zieleń kukurydzy i zachmurzone niebo - kadr wyglądał jak okładka płyty, nie jak wpis influencerki. Do zdjęć dołączyła krótki, ale wymowny opis.

"Uciekam tam, gdzie nie słychać nic poza własnymi myślami. Między zielenią i ciężkimi chmurami jest miejsce na oddech, marzenia i odrobinę wolności!" - napisała na Instagramie, życząc fanom spokoju.

Fani od razu zareagowali - i to ciepło. "Cieszę się, że w sobotę jadę na koncert! Już się stęskniłam", "Widzimy się w sobotę!!!", "Też tak mam, przyroda daje mi siłę. Do zobaczenia w sobotę" - pisali w komentarzach. Markowska odpisywała na część z nich osobiście.

Trasa, jubileusz i radość ze sceny

Rok 2026 to dla 46-letniej wokalistki wyjątkowy czas - mija dokładnie 25 lat jej działalności artystycznej. Jesienią planuje świętować jubileusz trasą po Polsce, ale zanim to nastąpi, intensywnie koncertuje na imprezach plenerowych.

Kilka dni przed mazurską ucieczką Markowska wystąpiła w Gorzowie Wielkopolskim. Na Instagramie nie ukrywała wzruszenia po tym koncercie. "Wasza energia, wspólny śpiew i emocje płynące spod sceny sprawiły, że ten koncert na długo zostanie w mojej pamięci! Było magicznie!" - przekazała fanom.

Prywatnie też wszystko gra. Niedawno odpoczywała na rodzinnych wakacjach razem z rodzicami - Krystyną i Grzegorzem Markowskimi - oraz mężem Tomaszem Szczęsnym. Krótka chwila oddechu na mazurskim polu kukurydzy to najwyraźniej jej sposób na regenerację między kolejnymi przystankami trasy.

Już w najbliższy weekend Markowska wraca na scenę - w Sierakowicach i Wejherowie. Odpoczynek był krótki, ale podobno wystarczający. A wy macie swoje własne pole kukurydzy do ucieczki?