Renifer ciągnął sanie, lód zastępował meble, a suknia miała 30 tysięcy brylantów. Michał Wiśniewski i Mandaryna wzięli ślub 145 kilometrów od bieguna północnego - i teraz, po ponad 20 latach, fani pytają głośno: czy to się powtórzy?
Renifer ciągnął sanie, lód zastępował meble, a suknia miała 30 tysięcy brylantów. Michał Wiśniewski i Mandaryna wzięli ślub 145 kilometrów od bieguna północnego - i teraz, po ponad 20 latach, fani pytają głośno: czy to się powtórzy?
Kiruna, 2003. Wesele, którego Polska nie zapomni
Michał Wiśniewski i Mandaryna pobrali się kościelnie w 2003 roku w szwedzkiej Kirunie - w wykutej w lodzie grocie, zaledwie 145 kilometrów od bieguna północnego. Rok wcześniej wzięli ślub cywilny, ale ceremonia w Szwecji była tym prawdziwym show. Do kaplicy przywiozły ich sanie zaprzężone w renifera. Siedzieli na tronach wyrzeźbionych w lodzie. Noc poślubną spędzili w komnacie, gdzie nawet łóżko było z lodu.
Mandaryna wystąpiła w białej sukni wysadzanej 30 tysiącami małych brylantów, z piórami we włosach i długimi koronkowymi kozakami. Michał postawił na srebrzysty garnitur z kamizelką, śnieżnobiałą koszulę i koronkowy krawat. Całość transmitowała telewizja - i dobrze, bo scena, gdy para pędzi do kaplicy przy muzyce z Piratów z Karaibów, to czyste kino.
Żeby było jasne: to wesele bije na głowę Jeffa Bezosa blokującego Wenecję, Dua Lipę paraliżującą Palermo i - przepraszamy Maćku - Mazurka zjeżdżającego na tyrolce przy śpiewającej Roxie. Wiśniewski i Mandaryna byli tu pierwsi i byli najgłośniejsi.
Związek pary zaczął się na początku lat 2000. Marta - dziś znana jako Mandaryna - była tancerką i choreografką Ich Troje. Szybko iskrzyło. Doczekali się dwójki dzieci: Fabienne i Xaviera. Rozstanie przyszło w 2006 roku, rozwód domknął sprawę.
Po ponad 20 latach historia zatoczyła koło
Michał Wiśniewski jest w trakcie rozwodu z Polą Wiśniewską - żoną numer pięć - ale zdążył już oficjalnie ogłosić, że wrócił do Mandaryny. Para potwierdziła to publicznie, a media obiegły zdjęcia z ich wspólnych wyjść.
Teraz fani zadają jedno pytanie: jeśli Wiśniewski i Mandaryna zdecydują się na kolejny ślub, czy przebiją samych siebie sprzed ponad dwóch dekad? Lodowa grota w Kirunie to wysoko postawiona poprzeczka. Bardzo wysoko.
Co myślicie - da radę?
