Brat jest sędzią i podobno sądzi też poza salą rozpraw. Andrzej Piaseczny powiedział to wprost - i przy okazji ujawnił, że przez lata między nimi panowała niemal całkowita cisza.

Brat jest sędzią i podobno sądzi też poza salą rozpraw. Andrzej Piaseczny powiedział to wprost - i przy okazji ujawnił, że przez lata między nimi panowała niemal całkowita cisza.

Krzysztof Piaseczny: sędzia w pracy i w domu?

W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim w ich internetowym programie Andrzej Piaseczny zabrał głos na temat, który wyraźnie go nie opuszcza. Starszy brat Krzysztof to sędzia sądu - i według muzyka ta rola nie kończy się po wyjściu z gmachu sądu.

"Mój brat Krzysztof jest sędzią sądu i trochę ma taki charakter, że sądzi też w życiu, nie wychodzi z pracy. Tak mi się wydaje" - powiedział 55-latek w programie.

Brzmi jak autoironia, ale za tym zdaniem kryje się coś poważniejszego. Piaseczny przyznał, że przez wiele lat obaj bracia prawie w ogóle ze sobą nie rozmawiali. Co dokładnie ich poróżniło? Tego nie zdradził - i nie zamierza.

Powrót do rozmów i granica, której nie przekroczy

Dziś sytuacja wygląda inaczej. Piaseczny podkreślił, że od jakiegoś czasu bracia znów są w kontakcie - choć na innych zasadach niż mogłoby się wydawać.

"Po wielu, wielu latach nierozmawiania ze sobą prawie w ogóle, od niedawnego czasu rozmawiamy ze sobą. Nie na tematy wielkie, nie roztrząsając przeszłości, ale po prostu o zwykłych rzeczach" - wyznał muzyk w programie Wojewódzkiego i Kędzierskiego.

Kiedy Kuba Wojewódzki próbował dociec, co konkretnie ich poróżniło - i zasugerował, że mogły to być różnice poglądów - Piaseczny postawił granicę. "Pomimo różnego rodzaju różnic, o których nie będę mówić, bo brat prosił mnie kiedyś, mówiąc, że jako sędzia musi być bezstronny i ja to rozumiem. To jest bardzo przyzwoity człowiek" - zapewnił.

Szanuje tę prośbę. Ale sam fakt, że o tym mówi - nawet tak ostrożnie - pokazuje, ile go to kosztowało.

Zupełnie inaczej jest z siostrą Barbarą. O niej Andrzej powiedział bez wahania: "Barbara to jest moja najkochańsza istota". Żadnych niedopowiedzeń, żadnych zastrzeżeń.

Piaseczny przy okazji podzielił się też szerszą refleksją o rodzinnych relacjach: "Okazuje się, że mówienie sobie wprost, dzielenie się myślami, które powodują także dyskomfort wzajemny, to jest coś, co powinniśmy właśnie dla siebie robić. Jest tak wielu ludzi, którzy zamiatają pod dywan, idą dalej, omijają" - stwierdził.

Ile lat trwała ta cisza między braćmi? Tego Piaseczny nie sprecyzował. Czy powrót do rozmów to trwała zmiana, czy tylko kruchy rozejm? Tego też nie wiemy. Ale chyba po raz pierwszy powiedział o tym tyle, ile powiedział.