Zrezygnował w półfinale, choć mógł walczyć o Kryształową Kulę. Piotr Kędzierski po raz pierwszy tak szczerze opowiedział, jak ta decyzja zmieniła jego życie - i co naprawdę sądzi o niej Magda Tarnowska.
Większość uczestników tanecznych show marzy o finale. Kędzierski świadomie odpuścił - i twierdzi, że to był jego najlepszy ruch w całym programie.
Dlaczego odszedł tuż przed finałem?
Dziennikarz pojawił się w Tańcu z gwiazdami jako jeden z bardziej nieoczywistych uczestników edycji. Sceptycy szybko zamilkli - 44-latek zaskoczył na parkiecie, zdobył sympatię widzów i jurorów, a w parze z Magdą Tarnowską dotarł aż do półfinału. Potem jednak sam poprosił o wyjście.
"Myślę, że półfinał to dobry moment, by powiedzieć: 'dziękuję'. Za moimi plecami stoją ludzie, którzy zasługują na finał" - tłumaczył wówczas swoją decyzję.
Teraz, w rozmowie na Kanale Minus, wrócił do tego tematu. Prowadzący Michał Marszał przyznał wprost, że decyzja o rezygnacji zrobiła na nim większe wrażenie niż jakikolwiek taniec Kędzierskiego w programie.
"Po tym epizodzie 'TzG' poczułem dumę co do twojej postawy, bo raz, że widziałem jak ciężko na treningach pracowałeś, a potem ta decyzja o odejściu była ważniejsza niż zwycięstwo w tym programie" - ocenił Marszał.
Tarnowska zadowolona? Kędzierski mówi, że tak
Najciekawszy wątek rozmowy dotyczy właśnie Magdy Tarnowskiej - doświadczonej tancerki, która w poprzedniej edycji wygrała TzG z Mikołajem Bagińskim. Wielu fanów zastanawiało się, czy rezygnacja partnera nie była dla niej rozczarowaniem.
Kędzierski rozwiewa wątpliwości. "Jest nam z Magdą - mogę za nią mówić - bardzo miło. Te SMS-y, które wysyłaliście na nas, to nie poszły na marne. Stało się to, co miało się stać" - powiedział w podcaście.
Przyznał też, że sam był zaskoczony skalą reakcji widzów po odejściu z programu. "Uważałem, że to będzie najlepszy moment, żeby po prostu powiedzieć dziękuję - i stało się dzięki temu dużo fajnych rzeczy" - dodał.
Czy rezygnacja z walki o Kryształową Kulę okazała się lepszym ruchem wizerunkowym niż ewentualny finał? Sądząc po tym, jak Kędzierski mówi o całym doświadczeniu - sam jest o tym przekonany. A wy co sądzicie? Dajcie znać w komentarzach.




