Daniel Olbrychski nie zagląda do internetu. O fali hejtu po ogłoszeniu jego roli w nowym 'Ranczu' dowiedział się od dziennikarki.
Daniel Olbrychski nie zagląda do internetu. O fali hejtu po ogłoszeniu jego roli w nowym 'Ranczu' dowiedział się od dziennikarki.
Kultowy serial wraca z 11. sezonem i już przed pierwszym klapsem zdążył rozgrzać sieć do czerwoności. Olbrychski zagra Ignacego Japycza - kuzyna rodziny Japyczów, postać napisaną specjalnie na potrzeby kontynuacji. Na plan w Jeruzalu ma dojeżdżać z Drohiczyna na Podlasiu, zdjęcia ruszają na początku lipca.
Skąd wzięła się burza wokół obsady?
Iskrą okazała się wypowiedź producenta Macieja Strzembosza, który w rozmowie z mediami porównał dołączenie Olbrychskiego do sytuacji, gdy po Leonie Niemczyku do serialu wszedł Franciszek Pieczka. Dla sporej części fanów takie zestawienie zabrzmiało jak profanacja. Komentarze w sieci zrobiły się ostre.
Musiał interweniować reżyser Wojciech Adamczyk. W mediach społecznościowych napisał wprost: "Drodzy Ranczersi! Obiecałem kiedyś, że w nowym 'Ranczu' nie będziemy zastępować Wspaniałych Kolegów Aktorów, którzy zakończyli swoją ziemską wędrówkę. I słowa danego dotrzymuję, możecie mi wierzyć!"
Co Olbrychski odpowiedział hejterom?
Aktor nie wchodzi w internetowe przepychanki - i ma ku temu konkretny powód. W rozmowie z "Faktem" przypomniał, że gdy Jerzy Hoffman ogłosił jego casting na Kmicica w "Potopie", reakcją było - jak sam to ujął - oburzenie przynajmniej dziewięćdziesięciu procent Polaków.
Skończyło się stuprocentową akceptacją i filmem, który wszedł do kanonu. Olbrychski wyciąga z tego prostą lekcję.
"O hejcie dowiedziałem się od pani. Nie zaglądam do internetu. Na spotkaniach z widownią, gdy mówię, że dołączam do obsady 'Rancza', słyszę gromkie brawa. Może więc ten hejt nieźle wróży?" - powiedział aktor w rozmowie z "Faktem".
Olbrychski zaznaczył też, że entuzjazm publiczności obserwuje na bieżąco podczas spotkań autorskich przy okazji premiery książki "Dary losu", którą napisał razem z żoną. Reakcja na samo wspomnienie 'Rancza' jest, według niego, jednoznaczna.
Fani serialu czekają na 11. sezon z mieszanymi uczuciami - jedni liczą na powrót do Wilkowyjów, inni wciąż mają wątpliwości co do nowej obsady. Jedno jest pewne: Olbrychski się nie wycofa. Co myślisz o jego dołączeniu do 'Rancza'? Daj znać w komentarzach.






