Wojciech Adamczyk powiedział to wprost w radiowej Jedynce: nowe 'Ranczo' to nie kontynuacja - to skok o 10 lat do przodu. Dzieci podrosły, Kusy ma córkę po maturze, a świat Wilkowyj wyglądał przez dekadę zupełnie inaczej niż go zapamiętaliśmy.
Co zdradził reżyser?
Wojciech Adamczyk w audycji "Czas pogody" w radiowej Jedynce nie owijał w bawełnę. 11. sezon "Rancza" - sześć nowych odcinków - ma być ostatecznym domknięciem historii, nie kolejnym rozdziałem.
"11. sezon 'Rancza' to będzie piękne zamknięcie historii. To będzie zupełnie inny serial. W poprzednich sezonach było tak, że każdy kolejny był kontynuacją wydarzeń z poprzedniego. W sezonie 11. wyraźnie zaznaczymy, że od poprzedniego minęło 10 lat. W życiu bohaterów wiele się w tym czasie zmieniło, dzieci podorastały. Córka Lucy i Kusego jest już po maturze" - powiedział reżyser.
Scenariusz oparty jest na szkicach, które przed śmiercią przygotował Andrzej Grembowicz. Dla fanów to ważna informacja - twórca serii ma pośrednio wpływ na ostateczny kształt historii.
Kogo zobaczymy na ekranie?
Kilka dni temu w sieci pojawiły się zdjęcia z pierwszego wspólnego czytania scenariusza. Fani szybko rozpoznali znajome twarze: Cezarego Żaka, Artura Barcisia, Katarzynę Żak, Violettę Arlak, Jacka Kawalca, Bartłomieja Kasprzykowskiego, Magdalenę Kutę, Piotra Ligienzę i Arkadiusza Nadera.
Nieuważni widzowie od razu wyłapali nieobecność Marty Lipińskiej, czyli serialowej Michałowej. Aktorka szybko wytłumaczyła sytuację - w czasie czytania przebywała na urlopie zdrowotnym, ale zapewniła, że pojawi się na planie zdjęciowym.
Czekaliście na "Ranczo" przez 10 lat - i teraz okazuje się, że w samym serialu też minęło 10 lat. Przypadek? Raczej zamierzony efekt. Pytanie, czy Wilkowyje po dekadzie będą tym samym miejscem, które pokochaliśmy.



