Sześć godzin wesela, setki okazji do zdjęć i co z tego wyszło? Aleksandra Kwaśniewska pokazała na Instagramie relację, która rozbawiła fanów do łez - bo bardziej niż weselnicy widać na niej czworonogi i skrawek koszuli Kuby Badacha.
Żona Kuby Badacha wzięła udział w weselu i jak przystało na osobę z klasą - uwieczniła całą imprezę. Tyle że po swojemu. Na jej instagramowym profilu pojawiła się w niedzielę seria zdjęć, która natychmiast obiegła sieć. Nie dlatego, że na fotografiach widać jakieś gwiazdy czy efektowne stylizacje.
Co tak naprawdę sfotografowała Kwaśniewska?
Aleksandra Kwaśniewska przez sześć godzin wesela zdołała uwiecznić głównie dwa psy, rozmazane kadry z parkietu i jeden fragment koszuli swojego męża. To dosłownie wszystko, co fani zobaczyli z tej imprezy - i to wystarczyło, żeby post stał się hitem.
45-latka nie owija w bawełnę, zapowiadając relację z właściwym sobie dystansem: "A teraz uwaga. 6 godzin wesela i oto moje zdjęcia" - napisała na Instagramie, po czym zaprezentowała kolejno dwa urocze czworonogi. Na dalszych kadrach pojawiły się rozmyte ujęcia z tańczącymi gośćmi - trudne do rozszyfrowania nawet przy największym powiększeniu ekranu telefonu.
Kuba Badach dostał swoje pięć sekund sławy w postaci... skrawka koszuli. Dosłownie. Reszta jego sylwetki nie zmieściła się w kadrze. Za to psy wyszły rewelacyjnie.
Badach zdradził, co trzyma ich razem
Poczucie humoru Kwaśniewskiej to nie przypadek - to, według jej męża, fundament całego związku. Kuba Badach mówił o tym wprost w podcaście RMF Classic, w rozmowie z Kayah: "Nie no, my mamy jedno spoiwo absolutnie genialne - to jest poczucie humoru. A Ola jest łobuz straszny, jeśli chodzi o poczucie humoru".
Kwaśniewska zamknęła swoją weselną relację równie przewrotnie, jak ją zaczęła. "Dziękuję. Polecam się na przyszłość" - napisała, jakby aplikowała na stanowisko fotografa eventowego, świadoma, że właśnie potwierdziła, że nie ma co jej tego stanowiska powierzać.
Fani zareagowali entuzjastycznie - komentarze pod postem to w większości emoji ze śmiechem i pytania, czy psy były ważniejszymi gośćmi niż para młoda. Co ciekawe, żadne z weselnych zdjęć nie pokazuje samej Kwaśniewskiej - dziennikarka pozostała wiernie za obiektywem, oddając całą scenę czworonogom.
Czy to najlepsza weselna relacja w historii polskiego Instagrama? Dajcie znać w komentarzach.




