Wiersz, który się nie nadawał, brak przygotowania i lista wywieszana w gablocie. Tamara Arciuch opowiedziała właśnie, jak dostała się do szkoły aktorskiej - i dlaczego do końca nie wierzyła, że jej się uda.
Tamara Arciuch to jedna z tych aktorek, które swoje życie prywatne chronią wyjątkowo szczelnie. Wywiady owszem, ale bez wchodzenia w szczegóły. Tym razem jednak zrobiła wyjątek - i opowiedziała o czymś, o czym przez lata nie mówiła publicznie.
Nieprzygotowana, ale przyjęta. Jak to możliwe?
Na egzamin do szkoły aktorskiej Arciuch przyszła bez żadnego kursu przygotowawczego. Nie wiedziała, czego się spodziewać, a wiersz, który wybrała, był - jak sama przyznała po latach - kompletnie nietrafionym wyborem. W formacie interAKCJA. Starcie pokoleń wyznała wprost: "Kiedy dostałam się do tej szkoły, nie byłam przygotowana, nie chodziłam nigdy wcześniej na żadne kursy przygotowawcze. Nie wiedziałam w ogóle, na czym ten egzamin polega. Wybrałam jakiś wiersz, który potem z perspektywy czasu kompletnie się nie nadawał na egzamin."
Egzaminatorzy najwyraźniej widzieli w niej coś, czego ona sama w sobie nie dostrzegała. Arciuch dostała się - i nie mogła w to uwierzyć.
"Pamiętam, że byłam w ciężkim szoku, że to się udało. Nie wierzyłam, trzy razy sprawdzałam listę, która została wtedy wywieszana, jeszcze listy w gablotach" - powiedziała w tym samym wywiadzie.
Szkoła jak przeprawa. Arciuch nie owijała w bawełnę
Dostanie się to jedno. Przetrwanie - zupełnie inna historia. Aktorka nie idealizuje tamtego okresu i nie udaje, że było łatwo. "Szkołę wspominam jak przeprawę. Nie spodziewałam się, że to będzie aż tak trudne" - powiedziała bez ogródek.
Takie wyznania od kogoś, kto dziś należy do czołówki polskich aktorek, brzmią inaczej niż typowe medialne opowieści o powołaniu i talencie. Arciuch pokazuje, że za sukcesem stoją lata, które wcale nie były usłane różami.
Fanki, które same mierzyły się z trudnymi wyborami zawodowymi, piszą w komentarzach, że właśnie za tę szczerość ją cenią. A wy - jak myślicie, czy szkoła aktorska to naprawdę aż taka przeprawa? Dajcie znać w komentarzach.




