Filip Gurłacz przekazał mu rolę, tajemnice i rady. Łukasz Kadziewicz wysłuchał wszystkiego - i poszedł własną drogą.
Jesienią w "Kocham cię, Polsko!" zamiast Filipa Gurłacza widzowie TVP zobaczą Łukasza Kadziewicza. Były siatkarz dołączył do ekipy programu prowadzonego przez Marzenę Rogalską i obejmie rolę kapitana jednej z drużyn. Po drugiej stronie stanie Michał Koterski. Nagrania nowego sezonu już trwają.
Co Gurłacz przekazał Kadziewiczowi?
Łukasz Kadziewicz przed debiutem w nowej roli spotkał się osobiście z Filipem Gurłaczem. Poprzednik nie tylko przekazał mu pałeczkę kapitana, ale też wtajemniczył go w kulisy programu. W rozmowie z reporterem Kozaczka Kadziewicz ujawnił szczegóły tego spotkania.
"Filip jest fantastycznym gościem. Gorąco go pozdrawiamy. Mieliśmy okazję spotkać się. Przekazał mi rolę kapitana. Jest to genialny aktor. Mega utalentowany, uśmiechnięty, pozytywny człowiek i tak, rozmawialiśmy. Pokazał mi te momenty, na które muszę uważać. Momenty, w których warto utrzymać odpowiednią koncentrację. Zdradził mi kilka tajemnic" - powiedział Kadziewicz w rozmowie z reporterem Kozaczka.
Rady przyjął, ale z jednym zastrzeżeniem - nie zamierza nikogo udawać. "Wejście w buty Filipa jest praktycznie niemożliwe. Ja bym chciał być tutaj po prostu sobą, ale tak, nie ukrywam, że wykorzystuję podpowiedzi Filipa" - przyznał wprost.
"Wygryzł" Gurłacza? Kadziewicz odpowiada
Zmiana na stanowisku kapitana szybko rozbudziła spekulacje fanów - część z nich sugerowała, że Kadziewicz po prostu "wygryzł" Gurłacza z programu. Były siatkarz odniósł się do tych plotek bez owijania w bawełnę.
"Nie używałbym słów 'wygryzł' czy 'zastąpił'. Filip po prostu miał bardzo dużo zajętości i ja dostałem propozycję dołączenia do tej zgranej ekipy. Cieszę się, że taka propozycja się pojawiła, a ja mogłem z niej skorzystać" - zapewnił Kadziewicz.
Kiedy TVP złożyła mu ofertę, podobno sam nie był pewien, czy podoła. Miał przyznać w jednym z wcześniejszych wywiadów, że najwyżej producenci zrezygnują z niego po pierwszym odcinku. Sądząc po tym, że nagrywany jest już kolejny odcinek nowego sezonu - obawy okazały się zbędne.
Czy widzowie kupią Kadziewicza w tej roli tak samo jak Gurłacza? Napiszcie w komentarzach.




