Gurłacz wyszedł, Kadziewicz wszedł - i Rogalska jest z tego wyraźnie zadowolona. Prowadząca "Kocham Cię, Polsko!" wyjawiła w rozmowie na planie zdjęciowym, co naprawdę myśli o nowym kapitanie drużyny.
Filip Gurłacz spędził w "Kocham Cię, Polsko!" zaledwie jeden sezon. Jak podały Wirtualne Media, gwiazdor "Pierwszej miłości" odszedł z powodu licznych zobowiązań aktorskich. Jego miejsce zajął Łukasz Kadziewicz - były siatkarz, który zdążył już nagrać pierwsze odcinki w nowej roli.
Marzena Rogalska nie owijała w bawełnę. W rozmowie z Kozaczkiem na planie powiedziała wprost, że zmiana jej odpowiada - i to z konkretnego powodu.
Rogalska znała Kadziewicza długo przed planem
Rogalska i Kadziewicz współpracowali wcześniej przy "Pytaniu na śniadanie" - to znajomość sprzed programu, nie przypadkowe spotkanie na castingu. Prowadząca wiedziała, czego się spodziewać po nowym kapitanie, zanim jeszcze stanął przed kamerą w tym formacie.
"Ja się bardzo ucieszyłam, że jest Łukasz Kadziewicz, bo to jest mój redakcyjny kolega. Miałam szansę z nim pracować, prowadziliśmy kilka razy wspólnie 'Pytanie na śniadanie'. Było tak przyjemnie, że Łukasz Nowicki robił scenę zazdrości. Wiedziałam, że to jest bystry chłop, że jest szarmancki, elegancki, zawsze świetnie przygotowany, więc byłam spokojna" - mówiła Rogalska.
Dodała też, że odejście Gurłacza odbyło się bez zgrzytów. Aktor podobno sam pobłogosławił następcę. "Reakcja Filipa na Kadziewicza (...) była bezcenna. Powiedział: 'Zostawiam was w dobrych rękach'. Ja lubię, jak jest elegancko i tak właśnie się to odbyło" - relacjonowała prowadząca.
Kadziewicz i Koterski na planie jak dwa koziołki
Atmosfera za kulisami najwyraźniej nie jest napięta - wręcz przeciwnie. Rogalska opisała dynamikę między Kadziewiczem a Michałem Koterskim jako coś w rodzaju zorganizowanego chaosu, który bardzo jej odpowiada.
"Oni brykają jak takie dwa koziołki. Uwielbiam ich, kiedy odpinają wrotki i wkręcają się w rywalizację. Jak skaczą z radości, gdy wygrają rundę czy odcinek - to jest bezcenna" - zdradziła prowadząca.
Koterski nie przepuścił okazji do żartów. Gdy zauważył bliską relację Rogalskiej z nowym kolegą, podobno zaczął sugerować faworyzowanie. "Koterski zaczął plotkować, że ja go faworyzuję: 'Aha, Marzenka, redakcyjny kolega' i takie tam" - przytaczała Rogalska z wyraźną przyjemnością.
Jest jeszcze jeden szczegół, który rozbawił ekipę. Kadziewicz ma ponad dwa metry wzrostu. Koterski - 182 centymetry. "Koterski staje naprzeciwko Kadziewicza i mówi: 'Patrzę ci w oczy'. I pokazuje gdzieś tu, w te okolice" - śmiała się Rogalska, wskazując na wysokość mostka.
Kadziewicz miał się przed startem mocno stresować nową rolą, bo nieuchronnie pojawiały się porównania z poprzednikiem. Rogalska przyznała, że rozumiała jego tremę, ale szybko dodała: "Tu w ogóle nie ma sensu tego porównywać. Filip był absolutnie wspaniały, ale bardzo wszyscy polubili też Kadzia".
Wygląda na to, że zmiana wyszła programowi na dobre - przynajmniej według prowadzącej. Czy widzowie będą równie przekonani? To okaże się przy kolejnych odcinkach.




