Michał Koterski patrzy w kamerę i mówi spokojnie: jestem śmiertelnie chorym człowiekiem. Nie w przeszłości - teraz, dziś, każdego dnia.
Michał Koterski patrzy w kamerę i mówi spokojnie: jestem śmiertelnie chorym człowiekiem. Nie w przeszłości - teraz, dziś, każdego dnia.
Aktor wraca właśnie do telewizji w nowej edycji teleturnieju Kocham Cię Polsko! w TVP, gdzie stanął na czele jednej z gwiazdorskich drużyn. Prowadzi całość Marzena Rogalska, po drugiej stronie stoi Łukasz Kadziewicz. Na co dzień Koterski prowadzi program Zero uzależnień w Kanale Zero - i to właśnie uzależnienie jest tematem, od którego nie ucieka.
"Myśleli, że po prostu umrę"
W rozmowie z portalem Kozaczek Koterski nie owijał w bawełnę. Powiedział wprost, że przez lata obserwowała go cała Polska - i wielu naprawdę nie wierzyło, że przeżyje.
"Moją historię upadku obserwowali wszyscy Polacy przez lata. Nie muszę nic udowadniać, wszyscy widzieli, że byłem na dnie. Myślę, że był taki moment, wiele osób to sygnalizowało z show-biznesu i spoza, że myśleli, że po prostu umrę" - wyznał aktor w wywiadzie dla Kozaczka.
I dodał coś, co powinno zostać z każdym, kto to czyta: "Byłem śmiertelnie i nadal jestem śmiertelnie chorym człowiekiem, o czym muszę pamiętać. Chorym na chorobę uzależnienia. Na to ludzie umierają i to jest podstawowym problemem, że ludzie to bagatelizują."
Dziś Koterski ma za sobą 12 lat wolności od nałogu. Dwanaście lat - to dłużej niż niejedne małżeństwo polskiej gwiazdy. Ale sam podkreśla: choroba uzależnienia nie znika. Ona tylko czeka.
Sylwuś z filmów taty kontra nowy Michał
Większość Polaków zna go z ról w filmach ojca, Marka Koterskiego - jako nieszczęsnego Sylwusia, który nie radzi sobie z życiem. Przez lata życie Michała nieprzyjemnie naśladowało sztukę: alkohol, narkotyki, kolejne upadki na oczach całego kraju.
Terapia, abstynencja, praca nad sobą - i powrót. Najpierw jako uczestnik programów takich jak Back to School. Prawdziwy egzamin czy Good Luck Guys, potem jako prowadzący, dziś jako twarz rozmowy o uzależnieniach w Polsce.
Teraz stoi na scenie Kocham Cię Polsko! i wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać człowiek, który wygrał z czymś, co go prawie zabiło. Ale sam nie pozwala sobie na triumfalizm - i to jest chyba najmocniejszy komunikat tego wywiadu.
Co myślisz o słowach Koterskiego? Czy choroba uzależnienia jest w Polsce nadal niedoceniana? Napisz w komentarzu.









