Filip Gurłacz pakuje walizki - jesienią nie będzie go w 'Kocham Cię, Polsko!'. Jego miejsce zajmie ktoś, kogo telewidzowie kojarzą z zupełnie innego programu.
Filip Gurłacz pakuje walizki - jesienią nie będzie go w 'Kocham Cię, Polsko!'. Jego miejsce zajmie ktoś, kogo telewidzowie kojarzą z zupełnie innego programu.
Wiosenna reaktywacja teleturnieju po latach przerwy zebrała niezłą widownię. Marzena Rogalska wróciła jako prowadząca, a kapitanami drużyn zostali Michał Koterski i Filip Gurłacz. Duet działał - przynajmniej do końca tej edycji.
Dlaczego Gurłacz rezygnuje?
Filip Gurłacz odpada z jesiennej obsady 'Kocham Cię, Polsko!' z powodu napiętego kalendarza i licznych zobowiązań zawodowych - podały Wirtualne Media. Aktor podobno po prostu nie zmieściłby nagrań w grafiku. Rogalska i Koterski zostają, więc fani tych dwojga mogą spać spokojnie. Ale ci, którym do gustu przypadł kapitan Gurłacz, muszą się pożegnać.
Warto przypomnieć, że Gurłacz niedawno zaskoczył wyznaniem o 'Tańcu z Gwiazdami' - najwyraźniej show-biznesowy kalendarz aktora pęka w szwach.
Kto wchodzi na jego miejsce?
Produkcja nie czekała długo z decyzją. Nowym kapitanem drużyny zostanie Łukasz Kadziewicz - prezenter, którego część widzów kojarzy z porannego programu 'Pytanie na śniadanie', gdzie prowadzi show razem z Agnieszką Woźniak-Starak. Co ciekawe, Kadziewicz był już gościem jednego z wiosennych odcinków - można to czytać jako rodzaj castingu na żywo.
Do tego dochodzi sportowa przeszłość: Kadziewicz to były siatkarz. W teleturnieju, gdzie drużyny rywalizują w rozmaitych zadaniach, takie doświadczenie może okazać się realną przewagą.
Nagrania do jesiennego sezonu ruszyły według mediów 10 czerwca w hali zdjęciowej TVP przy ul. Woronicza w Warszawie. Plan zakłada emisję około 12 odcinków w ramówce TVP2.
'Kocham Cię, Polsko!' ma za sobą kilka żyć - format działał w latach 2009-2012, potem wrócił w 2016-2018 i zamilkł. Tegoroczna reaktywacja to już trzecia próba. Nowy kapitan na pokładzie to dodatkowy impuls - pytanie, czy wystarczający, żeby widzowie nie zatęsknili za Gurłaczem.
Czy Kadziewicz przekona sceptyków? Dajcie znać w komentarzach.







