Sto rozstań w ciągu jednej doby. Magdalena Cielecka weszła na scenę Malta Festival i nie zeszła z niej przez 24 godziny - odgrywając kolejne pożegnania z mężczyznami wybranymi spośród ponad 700 chętnych.
Sto rozstań w ciągu jednej doby. Magdalena Cielecka weszła na scenę Malta Festival i nie zeszła z niej przez 24 godziny - odgrywając kolejne pożegnania z mężczyznami wybranymi spośród ponad 700 chętnych.
705 zgłoszeń, 100 mężczyzn, jedna Cielecka
Spektakl The Second Woman to aktorski maraton w najczystszej postaci. Zasada jest prosta - bohaterka improwizuje scenę rozstania, za każdym razem z kimś innym. Na scenie Malta Festival 2026 tę rolę zagrała Magdalena Cielecka. Każdy z wybranych mężczyzn spędzał z nią około 10 minut - i wychodził. Potem wchodził następny.
Na otwarty nabór odpowiedziało 705 mężczyzn. Organizatorzy wybrali stu. Cielecka pożegnała ich wszystkich - bez przerwy, przez całą dobę.
Po wszystkim aktorka napisała na Instagramie: „DZIĘKUJĘ. To był lot w kosmos i z powrotem! poleciałam w najlepszym towarzystwie! dzięki Wam wszystkim to się udało: przeżyć ekstremalne emocje, mieć frajdę i ciekawość tego co za chwilę, usłyszeć tyle o sobie, czuć ogromne wsparcie i doping, śmiać się i wzruszać, mieć poczucie sensu i profesjonalizmu, kłaniam się w pas!"
Trudno o bardziej wymowną recenzję własnego występu.
Na scenie rozstania, w życiu - skomplikowanie
Prywatnie Magdalena Cielecka ma za sobą kilka głośnych związków. Przez około 10 lat była w relacji z Andrzejem Chyrą - według doniesień medialnych rozstali się, gdy aktorka doszła do wniosku, że partner się dla niej nie zmieni. Potem w jej życiu pojawił się Łukasz Garlicki, a następnie promotor kultury Daniel - podobno kiedy zaczął mówić o ślubie, Cielecka straciła zainteresowanie.
Od stycznia 2019 roku u jej boku jest Bartosz Gelner - młodszy od niej o 16 lat aktor, którego poznała podczas prób w Teatrze Narodowym. Niedawno media obiegły plotki o ich rozstaniu, jednak według nieoficjalnych informacji okazały się one wyłącznie pogłoskami.
Cielecka ma teraz 54 lata i wygląda na to, że rozstania woli zostawiać na scenie. I robi to lepiej niż ktokolwiek inny.




