Łukasz Garlicki żartował w wywiadach, że to on wprowadził Karolinę Gruszkę na salony. Kilka lat później ona wyszła za mąż - ale nie za niego.
Łukasz Garlicki żartował w wywiadach, że to on wprowadził Karolinę Gruszkę na salony. Kilka lat później ona wyszła za mąż - ale nie za niego.
Zbliżyli się do siebie w 2002 roku na planie serialu Sfora. Na premierę przyszli razem, a kilka tygodni później potwierdzili to, co wszyscy już widzieli - są parą. Nie ukrywali się. Chodzili razem na branżowe imprezy, pozowali do zdjęć, mówili wprost: planujemy ślub, planujemy rodzinę. Uchodzili za symbol młodego, szczęśliwego show-biznesu.
Trzeci był Piotr Adamczyk
Na początku 2005 roku Gruszka trafiła do spektaklu w reżyserii Jana Englerta. Jej scenicznym partnerem został Piotr Adamczyk - wtedy już wielka gwiazda, świeżo po rozstaniu z Agnieszką Wagner. Adamczyk podobno od razu zwrócił na Karolinę uwagę.
"Mam wrażenie, że Karolina jest marzeniem każdego mężczyzny" - powiedział wprost w wywiadzie dla "Faktu" po premierze spektaklu.
Gruszka sprawiała wrażenie niezainteresowanej. Garlicki nie miał powodów do niepokoju - albo tak mu się wydawało. Bo niedługo potem Karolina i tak zerwała z Łukaszem. Tyle że nie dla Adamczyka.
Podobno prawdziwy powód był inny. Według doniesień ówczesnych mediów, aktorka straciła głowę dla reżysera poznanego w 2005 roku na festiwalu filmowym. Po powrocie do kraju rozstała się z Garlickim, a wkrótce poleciała za granicę - najpierw zagrać w spektaklu nowego ukochanego, potem w jego filmie.
Ślub w Nepalu, syn Lew i 14-letnia Maja
Gruszka nie czekała długo. Po zaledwie roku znajomości wzięła ślub - w Nepalu, bez świadków, bez dokumentów.
"Tylko góry i my" - opowiadała potem w wywiadzie dla miesięcznika "Pani".
Dziś ma z mężem 14-letnią córkę Maję i - według wszystkich dostępnych informacji - wciąż jest bardzo zakochana.
Garlicki po rozstaniu przez pewien czas był singlem. W 2008 roku związał się z Magdaleną Cielecką, ale i ten związek nie przetrwał. "Z własnego doświadczenia wiem, że nie mamy kontroli nad uczuciami. Gdyby tak było, wszyscy dobieraliby się w pary i żyli długo i szczęśliwie" - przyznał w rozmowie z Interią w grudniu 2021 roku.
Szczęście znalazł przy modelce Marzenie Pokrzywińskiej. Są razem - z krótkimi przerwami - do dziś. Od sześciu lat wychowują syna Lwa.
Dwie drogi, dwa życia. I tylko stara fotka z premiery Sfory przypomina, że kiedyś mieli być razem na zawsze. Myślicie, że Garlicki żałuje? Dajcie znać w komentarzach.




