Planowali ślub, marzyli o rodzinie i uchodzili za parę jak z bajki. Karolina Gruszka i Łukasz Garlicki przez prawie trzy lata byli dla siebie wszystkim - dopóki pewien reżyser nie pojawił się w jej życiu.
Akademia, serial i miłość od pierwszego planu
Garlicki i Gruszka zbliżyli się do siebie w 2002 roku na planie serialu „Sfora". Wcześniej ich drogi rzadko się przecinały - ona dopiero zaczynała studia w Akademii Teatralnej w Warszawie, gdy on kończył ostatni rok. Na premierę serialu przyszli razem, ale przez kilka tygodni trzymali relację w tajemnicy. Gdy w końcu potwierdzili związek, show-biznes westchnął z zachwytem.
Nie ukrywali uczucia - bywali razem na branżowych imprezach, chętnie pozowali do zdjęć. Łukasz żartował w wywiadach, że to on wprowadził Karolinę na salony, żeby ogrzewać się w jej blasku. Mówili wprost: planują ślub i czekają tylko na odpowiedni moment.
Warto przy tym dodać, że zanim Gruszka związała się z Garlickim, była w długim związku z innym aktorem - studiującym wówczas reżyserię. "Zdradzę tylko, że jest aktorem i teraz studiuje reżyserię. Mam to szczęście, że oprócz miłości łączy mnie z nim też prawdziwa, wielka przyjaźń" - wyznała w wywiadzie dla "Echa Dnia" w marcu 2001 roku. Nigdy nie ujawniła jego nazwiska.
Festiwal, reżyser i koniec bajki
Na początku 2005 roku Gruszka rozpoczęła próby do spektaklu w reżyserii Jana Englerta. Wtedy do akcji wszedł Piotr Adamczyk - wielka gwiazda, świeżo po rozstaniu z Agnieszką Wagner. "Mam wrażenie, że Karolina jest marzeniem każdego mężczyzny" - powiedział wprost w wywiadzie dla "Faktu" w maju 2005 roku. Karolina podobno nie odwzajemniała zainteresowania. Garlicki nie miał powodów do niepokoju.
Ale romans, który ostatecznie zakończył ich związek, przyszedł z innej strony. Według doniesień tamtego okresu, aktorka straciła głowę dla reżysera poznanego na festiwalu filmowym w 2005 roku. Po powrocie do Polski rozstała się z Łukaszem. Wkrótce wyjechała za granicę - najpierw zagrała w spektaklu nowego ukochanego, potem w jego filmie.
Zaledwie rok po poznaniu wzięła ślub. Ceremonia odbyła się w Nepalu. "Bez świadków, bez dokumentów, tylko góry i my" - opowiadała w wywiadzie dla "Pani". Dziś Gruszka i jej mąż mają 14-letnią córkę Maję. Aktorka mówi, że wciąż jest głęboko zakochana.
Garlicki po rozstaniu przez jakiś czas był singlem. W 2008 roku związał się z Magdaleną Cielecką, ale i ten związek nie przetrwał. "Z własnego doświadczenia wiem, że nie mamy kontroli nad uczuciami. Gdyby tak było, wszyscy dobieraliby się w pary i żyli długo i szczęśliwie" - stwierdził w rozmowie z Interią w grudniu 2021 roku. Szczęście znalazł u boku modelki Marzeny Pokrzywińskiej. Od sześciu lat wychowują razem syna Lwa.
Dwie bardzo różne drogi, jedno wspólne wspomnienie z planu serialu sprzed ponad dwudziestu lat. Czy Gruszka i Garlicki utrzymują dziś kontakt? Tego nikt z nich nie zdradził. A wy - pamiętaliście w ogóle, że kiedyś byli parą?




