Czerwona suknia, ulica Piotrkowska i Henryk, który jeszcze kilka tygodni temu mówił, że 'nie jest gotowy'. Para z ósmego sezonu 'Sanatorium miłości' właśnie zadała kłam własnym słowom.

Po emisji finałowego odcinka oboje mówili wprost: nie są razem, to przyjaźń na odległość, nikt nie jest gotowy na miłość. Fani westchnęli i odpuścili. Tymczasem 29 maja Henryk Rzepczyński z Gliwic wsiadł w auto i pojechał do Emilii Gajos.

Łódź, Piotrkowska i ta czerwona suknia

Emilia postawiła na spektakl - długa czerwona suknia z rozcięciem, czarny pasek, czerwone buty i torebka, do tego nieodłączna czerwona szminka i manicure. Henryk wybrał zdecydowanie luźniejszy zestaw: spodenki, t-shirt z kołnierzykiem i sportowe buty. Razem spacerowali po ulicy Piotrkowskiej i Pasażu Róży, wpadli na kawę i - jak sami przyznali w relacji live w mediach społecznościowych - szykują się do zlotu uczestników i fanów programu, który odbędzie się od 5 do 8 czerwca w Sianożętach.

Emilia nie ukrywała, że to dopiero początek ich wspólnego weekendu. "Miło jest móc spędzać wspólny czas i pokazywać Henrykowi miejsca, które są mi bliskie. To piękne uczucie móc razem rozmawiać, śmiać się i tworzyć nowe wspomnienia. A to jeszcze nie koniec naszej małej wycieczki, bo wieczorem ruszamy dalej, a już jutro pokażę Henrykowi mój ukochany Ozorków" - napisała kuracjuszka.

Henryk mówi o 'Emilci'

Jeszcze bardziej wymowne jest to, jak o niej mówi. Kuracjusz z Gliwic wprost przyznał, że "ogromnie się cieszy", że znów spędza czas z "Emilcią". "Takie chwile pokazują, że warto cieszyć się każdym dniem, dobrym towarzystwem i pięknymi miejscami. Łódź jak zawsze ma swój niepowtarzalny klimat, a wspomnienia zostaną z nami na długo" - dodał.

Przypomnijmy: tuż po finale w rozmowie z Pomponikiem Henryk tłumaczył, że trudny rozwód sprzed dwóch lat wciąż na niego wpływa i że "nie jest jeszcze gotowy". Emilia wtórowała mu, że razem "nie są gotowi na miłość". Minęło kilka tygodni i oboje jeżdżą do siebie i planują wspólne wyjazdy.

Nazwą to przyjaźnią czy jednak czymś więcej - sami chyba jeszcze nie wiedzą. Ale ta czerwona suknia chyba nie była na spacer z kumplem.

Co wy na to - kibicujecie tej dwójce? Piszcie w komentarzach.