Czarno-białe zdjęcia, zamyślona mina i wyznanie, które trudno zignorować. Marcin Rogacewicz napisał w środę wieczór coś, czego od niego nie oczekiwano.

Czarno-białe zdjęcia, zamyślona mina i wyznanie, które trudno zignorować. Marcin Rogacewicz napisał w środę wieczór coś, czego od niego nie oczekiwano.

Rok 2025 wywrócił jego życie do góry nogami. Rozstanie z żoną po dwunastu latach małżeństwa, nowy związek z Agnieszką Kaczorowską - potwierdzony oficjalnie w "Tańcu z Gwiazdami" - a potem odejście z serialu, w którym grał od 2024 roku. Do tego wspólny spektakl "Siedem" z Kaczorowską i nowa rola: twarz linii perfum dla mężczyzn w marce ukochanej. Dużo jak na kilkanaście miesięcy.

Co Rogacewicz napisał na Instagramie?

Wieczorem 17 czerwca aktor opublikował na Instagramie dwa artystyczne, czarno-białe zdjęcia z poważną, zamyśloną miną. Towarzyszył im tekst, który brzmi jak podsumowanie ostatnich miesięcy.

"Dzisiaj już patrzę dalej, dużo dalej, spokojnie, w głąb siebie. Dzisiaj już też wiem, że szczęścia nie ma więcej za rogiem. Jest wszędzie! Już teraz! Nie czekam już na nic, jestem. Cieszę się wszystkim! Doceniam to co mam i pamiętam, że najbogatszy jest ten kto ma najmniejsze potrzeby" - napisał Rogacewicz na swoim profilu.

Trudno czytać ten wpis bez kontekstu. Aktor, który jeszcze niedawno nie chciał odpowiadać dziennikarzom na pytania o plany zawodowe, teraz sam wychodzi z komunikatem. I to całkiem filozoficznym.

Co teraz u Rogacewicza i Kaczorowskiej?

Para ogłosiła wakacyjną przerwę od spektaklu "Siedem", który okazał się sporym sukcesem. Jesienią mają wrócić na scenę - oboje to potwierdzili. Kaczorowska z kolei wróciła już na plan "Klanu", gdzie gra Bożenkę. Rogacewicz po zakończeniu współpracy z poprzednią produkcją serialową na razie skupia się na projektach z partnerką.

Nowa fucha przy perfumach to podobno jej inicjatywa - tancerka otwarcie mówiła, że nie chce pisać tej historii sama. Rogacewicz wszedł w to bez oporów.

Pytanie tylko jedno: czy ten instagramowy manifest spokoju to efekt naprawdę przepracowanych zmian, czy dopiero ich zapowiedź? Fani w komentarzach mają zdania podzielone.