Cztery miesiące temu był przybity po rozstaniu, które przyszło bez słowa wyjaśnienia. Dziś Zdzisław z 'Sanatorium miłości' mówi wprost: jest zakochany i mieszka z kobietą jak mąż z żoną.
Rozstanie bez powodu i nowy początek
Zdzisław z Gryfina, znany widzom siódmego sezonu 'Sanatorium miłości', po zakończeniu programu związał się z Wiesławą - kobietą poznaną podczas pobytu w Ciechocinku. Relacja miała dla niego duże znaczenie, dlatego jej koniec był tym bardziej bolesny. W rozmowie z TVP.pl przyznał, że do dziś nie wie, co poszło nie tak.
'Rozstaliśmy się w listopadzie. Do dziś nie wiem dlaczego. Pewnego poranka Wiesia poprosiła mnie, bym odwiózł ją do domu, więc to zrobiłem. Jej syn starał się nas pogodzić w sylwestra, ale ona nie chciała. Wtedy widzieliśmy się ostatni raz' - wspominał Zdzisław.
Sylwester okazał się ostatnim spotkaniem. Próba pogodzenia ich przez syna Wiesławy nic nie dała. Zdzisław wrócił do Gryfina sam.
Danuta z okolic Poznania i 300 kilometrów w tę i z powrotem
Przełom przyszedł kilka miesięcy później, przy okazji spontanicznego wyjazdu do Kudowy-Zdroju. Zdzisław odwiedził tam Małgorzatę - przyjaciółkę poznaną dzięki 'Sanatorium miłości'. To właśnie ona zagrała rolę swatki.
'To ja ich poznałam ze sobą. Od razu wpadli sobie w oko. Cudownie było patrzeć, jak Dzinio odzyskiwał radość życia. Po rozstaniu z Wiesią był bardzo przybity, a teraz znów się uśmiecha' - powiedziała Małgorzata w rozmowie z TVP.pl.
Zdzisław nie kryje, że nowa relacja nabrała tempa błyskawicznie. Danuta jest wdową z okolic Poznania - i podobno ceni sobie prywatność bardziej niż rozgłos. Mimo to zgodziła się opowiedzieć o tym, co ich łączy.
'Jestem zakochany. Danusia to cudowna kobieta. Spędzamy ze sobą praktycznie cały czas. Można powiedzieć, że żyjemy jak małżeństwo' - zdradził Zdzisław.
Para dzieli życie między dwa domy oddalone od siebie o około 300 kilometrów. Rozwiązanie proste, choć wymagające: mieszkają na zmianę - raz u Danuty pod Poznaniem, raz w Gryfinie.
Danuta przyznaje, że sama jest zaskoczona tym, co ją spotkało. 'Poznaliśmy się zaledwie cztery miesiące temu, więc do wielkich deklaracji podchodzę z ostrożnością. Nigdy nie przypuszczałam, że na tym etapie życia można jeszcze przeżyć tyle emocji i wzruszeń' - powiedziała w rozmowie z TVP.pl.
Zdzisław jest więc kolejnym uczestnikiem 'Sanatorium miłości', który miłość znalazł nie na planie, ale po jego zakończeniu - i to dosłownie w sanatorium. Czy tym razem będzie trwałe? Fani programu już trzymają kciuki. A wy - wierzycie w takie późne zakochania?





