Barbara Krysztofczyk przez kilka miesięcy odpowiadała za wizerunek Anny Lewandowskiej. Kiedy internet zawrzał po wpisie o przeprowadzce do Chicago, to właśnie ona postanowiła powiedzieć, jak naprawdę wygląda małżeństwo Lewandowskich.

Barbara Krysztofczyk przez kilka miesięcy odpowiadała za wizerunek Anny Lewandowskiej. Kiedy internet zawrzał po wpisie o przeprowadzce do Chicago, to właśnie ona postanowiła powiedzieć, jak naprawdę wygląda małżeństwo Lewandowskich.

Wpis Anny rozjuszył pół internetu

Wszystko zaczęło się od ogłoszenia transferu Roberta Lewandowskiego do Chicago. Anna nie ukrywała, że perspektywa porzucenia Barcelony i zaczynania od zera jest dla niej stresująca - napisała o tym otwarcie w mediach społecznościowych. Reakcja była natychmiastowa i podzielona dokładnie na pół.

Jedni współczuli. Wśród głosów wsparcia pojawiły się m.in. Marina Łuczenko-Szczęsna i Zofia Zborowska. Drudzy - oburzeni. Komentatorzy zarzucali milionerce, że nie powinna publicznie narzekać, skoro wiedziała, na co się godziła, wychodząc za piłkarza. Część sugerowała nawet, że wpis miał jakiś ukryty cel - może uderzenie w wizerunek męża?

Była pracownica ucięła plotki jednym zdaniem

Barbara Krysztofczyk, która pracowała dla Lewandowskiej i z bliska obserwowała to małżeństwo, zabrała głos w rozmowie z Pudelkiem. Jej ocena jest jednoznaczna - spekulacje o kryzysie to nadinterpretacja tych, którzy szukają drugiego dna tam, gdzie go nie ma.

"Postrzeganie małżeństwa Ani i Roberta Lewandowskich będzie za trzy dni dokładnie takie samo, jakie było trzy dni temu. Ich pozycja i marka są zbyt silne, by mogło nimi zachwiać to, że część komentujących dorysowuje drugie dno tam, gdzie go nie ma" - powiedziała Krysztofczyk w rozmowie z Pudelkiem.

Według byłej pracownicy żadne internetowe komentarze nie mają szans zachwiać tym, co Lewandowscy zbudowali przez lata. Jednocześnie - co warto odnotować - pośrednio potwierdziła to, co fani powtarzają od dawna: że to małżeństwo jest po prostu wyjątkowo silne i odporne na zewnętrzną krytykę.

Czy rzeczywiście tak jest? Plotki o kryzysie pojawiają się przy Lewandowskich regularnie - i równie regularnie okazują się niczym. Tym razem mamy jednak kogoś, kto widział ich od środka. Co wy na to - wierzycie byłej pracownicy, czy uważacie, że wpis Anny jednak coś zdradzał?