Rafał Brzozowski ma dość. Piosenkarz postanowił rozprawić się z mitem o astronomicznych zarobkach celebrytów i twierdzi, że media mijają się z prawdą. To, co przychodzi na konto artysty, to ułamek sum podawanych publicznie.

Brzozowski: Plotki o gażach są fikcją

Rafał Brzozowski w rozmowie z Wirtualną Polską nie gryzł się w język. Piosenkarz przyznał wprost, że celebryci zarabiają znacznie mniej niż sugerują medialne spekulacje. "My wcale nie zarabiamy takich pieniędzy, jak się o nas pisze" - powiedział muzyk bez owijania w bawełnę.

Chodzi o to, że kwoty podawane przez portale informacyjne zazwyczaj obejmują całą sumę zaangażowaną w przedsięwzięcie, a nie rzeczywisty zysk artysty. Brzozowski wyliczył, co faktycznie trzeba pokryć z własnej kieszeni: "Przecież trzeba zapłacić muzykom, za transport, technika, oświetleniowca, dźwiękowca, podatki od tego".

Jest to temat, który od lat rozpalał wyobraźnię fanów show-biznesu. Celebryci pojawiają się na gazetach z sensacyjnymi tytułami: "Zarabiła milion za jeden koncert" lub "Gwiazda dostała fortunę za trzy godziny pracy". Brzozowski postanowił wreszcie spojrzeć za kulisy tego systemu.

Koszty, które nikogo nie interesują

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że organizacja każdego występu wiąże się z ogromnymi wydatkami. Artysta musi sfinansować zespół muzyczny, transport całego sprzętu, techników odpowiedzialnych za dźwięk i oświetlenie - każdy z nich wymaga wynagrodzenia. Do tego dochodzą podatki i opłaty administracyjne.

Zgodnie ze słowami Brzozowskiego, rzeczywisty zarobek artysty to często zaledwie część pierwotnie podawanej sumy. Media zaś najczęściej publikują całkowitą wartość kontraktu, co stwarza iluzję bogactwa gwiazd i niekoniecznie odzwierciedla ich rzeczywiste przychody.

Piosenkarz, który niedawno stanął na ślubnym kobiercu z Heleną, skupia się teraz na pracy. W ostatnich miesiącach pojawia się w programie "Twoja twarz brzmi znajomo" na antenie Polsatu, gdzie zmienia się w kolejne gwiazdy. To jednak wciąż pracowita rzeczywistość show-biznesu, a nie bajkowa opowieść o milionach na koncie.

Co na to fani?

Wypowiedź Brzozowskiego trafia w czuły punkt wielu obserwatorów świata celebrytów. Część z nich od lat podejrzewała, że liczby publikowane w mediach to przesada. Inni mogą być zaskoczeni, dowiadując się, ile kosztuje organizacja jednego koncertu czy występu. Na pewno temat będzie jeszcze długo dyskutowany - zarówno w komentarzach, jak i wśród samych artystów, którzy czasem ukrywają finansową rzeczywistość swojej pracy.