Artur Barciś miał dość. Plotki o chłodzie między nim a Cezarym Żakiem bolały go na tyle, że postanowił sprawa zamknąć - i to definitywnie. W rozmowie z Plejadą aktor wyznał, że spekulacje nie mają z rzeczywistością nic wspólnego.

Kiedy zaczęły się plotki?

Wszystko przez podcast 'Wojewódzki i Kędzierski'. Artur Barciś, grający przez 6 lat przyjaciela Cezarego Żaka w serialu 'Miodowe lata', wygadał się tam o tym, że między nimi nie było bliskiej relacji prywatnej. Opisał Żaka jako introwertyka, zamkniętego w sobie, trudnego do zdobycia. To wystarczyło - media zaczęły szeptać o konflikcie, a fani spekulować, czy aktorzy się w ogóle lubią.

Za każdym razem, gdy się spotykali na planie, atmosfera wydawała się napięta. Przynajmniej tak sugerowały nagłówki. Rzeczywistość? Zupełnie inna.

Barciś postanowił wyjaśnić

'Z Czarkiem Żakiem gram w teatrze, często się spotykamy. Nie śmieszą mnie plotki, bo ludzie myślą, że to prawda, a to nie jest prawda' - powiedział Barciś Plejadzie. I dodał coś ważnego: 'Absolutnie. My się bardzo lubimy, szanujemy się'.

Aktor wyjaśnił, że przyjaźń nie zawsze musi wyglądać jak w filmach. Nie trzeba codziennie pić piwa i dzwonić z bzdurami, żeby się liczyć za przyjaciół. 'My jesteśmy po prostu kolegami aktorami, ale też rozmawiamy na różne tematy. Nawet o polityce rozmawiamy' - uśmiechnął się Barciś.

Z perspektywy czasu aktor przyznał, że jego słowa z podcastu mogły być źle zrozumiane. Chciał mówić o różnicach charakterów, a wyszło, jakby nie cierpieli się nawzajem.

28 lat znajomości

Jeśli coś mówi o przyjaźni, to właśnie staż. Barciś i Żak znają się od czasu premiery 'Miodowych lat', czyli od ponad ćwierćwiecza. Niedawno znów się spotkali - tym razem na planie 'Rancza'. Jeśli by między nimi było naprawdę źle, trudno wyobrazić sobie, żeby przez tyle lat pracowali ze sobą w teatrze i na ekranie.

'Jesteśmy przyjaciółmi' - to ostatnie słowo Barcisia w sprawie. I chyba tym razem warto mu uwierzyć.