Anita Werner przerwała milczenie. Dziennikarka "Faktów" TVN zamieściła w sieci przejmujący apel, w którym wprost zwróciła się do widzów o weryfikację informacji - i to w czasach, gdy fake newsy rządzą internetem.
Werner: Półprawdy i manipulacje to nasza codzienność
Anita Werner nie gryzła się w język. W przejmującym wpisie zamieszczonym na Instagramie, gdzie śledzi ją blisko 200 tysięcy obserwatorów, dziennikarka poruszyła temat, który ostatnio raczej omija się szerokim łukiem - crisis of truth w mediach i sieci.
"Półprawdy, manipulacje. Musimy nauczyć się z tym żyć. Ale nie bezrefleksyjnie" - zaczęła Werner, zaraz po czym przeszła do konkretów. Apel był fragmentem wywiadu, jaki gwiazda TVN udzieliła "Twojemu Stylowi", ale postanowiła podzielić się nim ze swoimi fanami wcześniej - najpewniej dlatego, że temat miał jej bliski.
Dziennikarka nie ukrywała, że w jej ocenie to nie jest kwestia wyboru - to imperatyw. "Weryfikowanie informacji to powinno być odruchowe, jak 'dzień dobry' wypowiadane na widok sąsiada" - dodała, stawiając wysoki standard.
Źródło to fundament. Eksperci, a nie spekulanci
Werner rozłożyła problem na czynniki pierwsze. Według niej, każdy powinien zadać sobie jedno pytanie przed udostępnieniem lub uwierzeniem w informację: "Skąd to pochodzi?" Nie każde źródło jest wiarygodne - podkreśliła dziennikarka.
"Sprawdzajmy źródło informacji, którą czytamy, słyszymy. Podstawą jest wiarygodne źródło - takie, gdzie informacja jest weryfikowana, gdzie komentujący są ekspertami, a dziennikarze są niezależni" - wyjaśniła. I tutaj zrobiło się nieskromnie - Werner dodała, że właśnie w takiej redakcji pracuje. TVN, jak podkreśliła, działa na zasadzie weryfikacji i niezależności.
Apel Anity trafił do sieci tuż przed weekendem i wywołał mieszane uczucia wśród fanów. Jedni pochwalili dziennikarkę za odwagę poruszenia tematu, inni zwrócili uwagę, że sama pracuje dla dużego gracza medialnego - i taka pozycja daje jej przywilej, który nie każdemu się dostaje.
"Polecam do popołudniowej kawy" - promocja czy szczera troska?
Werner zaprosiła swoich obserwatorów do sięgnięcia po pełny wywiad w "Twoim Stylu". "Jest dużo do oglądania i dużo do czytania! Także o tym jakie mam supermoce, a jakie słabości, za co kocham kobiety i dlaczego to są trudne czasy dla dobrych ludzi" - podsumowała, dodając, że tekst poleca do "popołudniowej kawy".
Trudno jednak nie zauważyć, że apel dotyczący fake newsów, manipulacji i półprawd to także świetny hak do promocji magazynu. Czy to szczera troska dziennikarski, czy marketingowy chwyt? Pewnie jedno i drugie jednocześnie.
Co sądzi się o tym w sieci? Fani Anity Werner podzieleni - jedni dziękują za edukacyjny apel, inni zadają sobie pytanie, czy wiarygodność to wartość, którą można promować tak jawnie. Niezależnie od intencji, temat fake newsów i weryfikacji źródeł wrócił na stół - i to zawsze coś.




