Anita Werner wciąż wraca myślami do dnia, gdy przebiegła 42,195 km. Dokładnie cztery lata temu biła się ze sobą w maratonie - i wygrała z własnymi słabościami.

# Anita Werner wspomina maraton. Emocje wciąż żywe

Anita Werner to dziennikarka, która od lat traktuje bieganie serio. Nie biegnie sobie tam, gdzieś - ma plan, system, konsekwencję. Cztery lata temu postanowiła sprawdzić, na ile jest do tego zdolna. Wpisała się na maraton.

Dzisiaj, w rocznicę tego startu, postanowiła wrócić do tamtych emocji. I co się okazuje - emocje te wcale nie wygasły. Werner opublikowała post, w którym całkowicie się otworzyła.

"Dokładnie tego dnia, 4 lata temu, płakałam ze szczęścia. A wcześniej biegłam. Biegłam. Długo biegłam. Przebiegłam swój pierwszy w życiu maraton. Czyli 42,195 km" - napisała na Instagramie. Dodała, że patrząc teraz na tamte zdjęcia, sama nie wierzy w to, co kiedyś osiągnęła. "W tym roku akurat biegam bardzo mało i jak patrzę na te zdjęcia, to myślę sobie: 'wow, to niemożliwe, że to zrobiłam, że biegłam 4 godziny, 41 minut'" - wyznała.

Werner nie ukrywa, że to nie był łatwy maraton. Była wtedy młodsza, pełna energii, a przede wszystkim - miała coś do udowodnienia sobie samej. Dziś, gdy przyznaje, że w tym roku biega mało, zdaje sobie sprawę, jaki był wtedy zaangażowana.

Sekret? Plan i konsekwencja

Jakiś czas temu Werner zdradziła, jak pokonała wątpliwości. Nie było to magiczne. Była praca, system, nawet gdy nie chciało się. "Trzeba tylko to wypracować, wytrenować, trzeba mieć plan i konsekwentnie, krok za krokiem, go realizować. Nawet w te dni, kiedy się bardzo nie chce" - stwierdziła dziennikarka.

To słowa kogoś, kto wie, że zmiana nie przychodzi z nieba. Przychodzi z regularnością, podejmowaniem decyzji, kiedy mózg mówi "nie", a nogi idą dalej.

Michał Kołodziejczyk - jej największe wsparcie

Ale Werner nie zapomniała o czyimś roli w całej historii. Jej partnerowi, Michałowi Kołodziejczykowi, poświęciła osobny fragment wpisu. To on, według niej, był kluczem do sukcesu. Kiedy jej się nie chciało, on wyciągał ją z domu. Kiedy wątpiła, on motywował.

"Bardzo pomagał mi @michal_kolo1 wyciągał za uszy z domu, kiedy nie chciało mi się biegać, motywował, inspirował, po prostu był" - napisała, dodając, że "fajnie jest iść do celu we dwoje".

Para jest ze sobą od 2018 roku. Nie pobrali się, ale ich relacja funkcjonuje bez takiej formalności. Spędzają czas głównie w domowych pieleszach, choć czasem pokazują się publicznie - jak ostatnio, gdy Anita zachwycała wszystkich swoją stylizacją na jednej z imprez.

Czego dowiedzieliśmy się z tego posta?

Werner pokazuje, że nie chodzi o bycie zawodowcem biegacza. Chodzi o pokonanie siebie. O świadomości, że 42 km to więcej niż dystans - to lekcja wytrwałości. Dziś, cztery lata później, przyznaje, że biegnie mniej, ale te wspomnienia robią na niej wrażenie. Reminiscencja, która pokazuje, że ludzie mogą się zmieniać - zarówno w górę, jak i w dół. Ale co ważne: wiedzą, że to możliwe.

Co na to fani? Posypali się komentarze, w których chwalili dziennikarkę za szczerość i pochwaliłi jej determinację.