Anita Werner zamienła studio na skały Minorki. Kiedy widzowie zaczęli pytać, gdzie zniknęła, odpowiedź przyszła z Instagrama - razem ze zdjęciami, które wywołały falę zazdrości.

Przez kilka dni fotele w 'Faktach' zajmowali Piotr Kraśko i Grzegorz Kajdanowicz. Werner? Nieobecna. I właśnie ta nieobecność wystarczyła, żeby widzowie TVN zaczęli szukać odpowiedzi.

Minorka zamiast studia

Anita Werner wzięła krótki urlop i poleciała na Minorkę - razem ze swoim partnerem, dziennikarzem Michałem Kołodziejczykiem. Para regularnie relacjonuje wspólne podróże na Instagramie i tym razem nie było inaczej. Werner opisała wyjazd z wyraźnym zachwytem.

"To jest ta cisza, której zawsze szukam. Ta cisza, czyli dźwięki natury - szum morza, śpiew ptaków, szmer wiatru" - napisała pod jednym z postów, opisując przejazd przez północ wyspy.

Brzmi jak reklama biura podróży, ale trudno się dziwić. Minorka to nie Majorka - tłumów tu nie ma. Zresztą sama Werner to podkreśliła.

"Pa pa, Minorka. Do zobaczenia"

Na Minorce mieszka zaledwie 92 tysiące ludzi - prawie dziesięć razy mniej niż na sąsiedniej Majorce. I właśnie to Werner uznała za największy atut wyspy. "To 'mniej' w tym przypadku znaczy 'więcej'. Bardzo mi się podobało" - wyznała na Instagramie, żegnając się z wyspą.

Do widzów zwróciła się bezpośrednio: "Zostawiam wam tu jeszcze kilka zdjęć i wracam do pracy. Widzimy się dziś w 'Faktach' o 19.00".

I słowa dotrzymała. Na antenę wróciła 8 czerwca - opalona, wypoczęta i gotowa na kolejne wydanie serwisu.

Urlop urlopem, ale pytanie pozostaje: kiedy Werner znowu zniknie z ekranu, ilu widzów sprawdzi jej Instagram zanim zdąży zaniepokoić się na dobre? Dajcie znać w komentarzach, czy zauważyliście jej nieobecność.