Wychylił się zza schodów, zrobił minę 'a kuku' w stronę kamery - i już było wiadomo, że Szczęsny znowu coś wymyślił. Na oficjalnym profilu Barcelony pojawił się filmik, który rozbawił kibiców do łez.
# Szczęsny znowu żartuje
Wojciech Szczęsny ma w sobie coś, czego nie da się nauczyć na boisku. Humor, luz, dystans do siebie - te cechy sprawiły, że Hiszpanie pokochali polskiego bramkarza od pierwszego dnia. A teraz, tuż przed treningiem trzeciego sezonu w Barcelonie, znowu pokazał, że atmosfera w klubie zawsze będzie w jego rękach.
Kamerzysta klubu filmował piłkarzy wchodzących na stadion. Zwyczajna rzecz - aż do momentu, gdy pojawił się Szczęsny. Wychylił się zza schodów, zrobił minę "a kuku, widzę cię" i... gotowe. Operator kamery nie wytrzymał ze śmiechu, a nagranie trafiło na Instagram Barcelony.
Fani piszą, że bez niego by się nudził
Komentarze posypały się natychmiast. Większość w języku hiszpańskim, ale przesłanie jasne: Szczęsny to jedyna w swoim rodzaju postać.
"Nigdy nie znudzimy się podkreślaniem tego! Tek jest jedyny w swoim rodzaju" - napisali pod filmem (ksywka "Tek" przylgnęła mu jeszcze z czasów Juventusu). Dalej poszło jeszcze lepiej: "Klasyczny humor Teka", "Zespołowy żartowniś", "Zajzabawniejszy wujek na świecie", "Trzymajcie go tylko dla atmosfery", "Nie wierzę, że jest piłkarzem, on jest najzabawniejszą osobą w naszym zespole".
Jeden kibic napisał coś, co podsumowuje wszystko: "Nie ma nikogo takiego jak on".
Spokój w Barcelonie, bo Wojtek się śmieje
Szczęsny może nie startować w pierwszym składzie (Marc-André ter Stegen jest numerem jeden), ale jego rola w szatni wydaje się nieoceniona. Źródła podają, że bramkarz narzeka czasem na treningi, które kosztują go coraz więcej fizycznie - jednak to go nie zmieniło. Dopisuje mu energia i poczucie humoru, które transmituje całemu zespołowi.
Jest w Barcelonie od października 2024 roku, kiedy to zrezygnował z marzeń o sportowej emeryturze i podpisał kontrakt z klubem. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę - nie tylko dla niego, ale przede wszystkim dla atmosfery.
Przypominamy: przed przejściem do Barcelony Szczęsny grał w Juventusie, gdzie zyskał ksywkę "Tek" i reputację żartownika nie do przebicia. Teraz ci przezwiska i humory towarzyszą mu na Nou Camp.
Co dalej?
Wkrótce Barcelona ruszy trzeci sezon ze Szczęsnym. Fani już czekają na kolejne nagrania zza kulis - bo wiedzą, że jeśli będzie Wojtek, będzie śmieszno.




