Marmurowa kuchnia, złote detale i wanna zamontowana wprost w sypialni. Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke urządzili się tak, że ich apartament wygląda jak butikowy hotel - i to dosłownie.

Para najlepszych tancerzy w Polsce nie owija w bawełnę: każdą wygraną w Tańcu z gwiazdami i każdą wypłaconą gażę wprost inwestują we wspólne życie. Po zwycięstwie Żudziewicz w 12. edycji programu u boku Piotra Mroza gwiazda przyznała wprost, że wygrana pomogła jej spłacić raty kredytu na ten właśnie lokal. Teraz wiemy, na co poszły te pieniądze.

Wanna w sypialni i złoto w kuchni - tak mieszkają mistrzowie parkietu

Dwupoziomowy apartament w stolicy Żudziewicz i Jeschke urządzili zgodnie z najnowszymi trendami. Kuchnia wykończona marmurem płynnie przechodzi w salon, gdzie na komodzie dumnie stoją wszystkie sześć Kryształowych Kul - złote detale wystroju i złote trofea grają w jednej drużynie. Ale to sypialnia robi największe wrażenie: zamontowana tam wolnostojąca wanna to pomysł, który kojarzy się raczej z luksusowym apartamentem hotelowym niż z domem tancerzy. Część fanów reaguje z zachwytem, część - z lekkim niedowierzaniem.

Zaczęli od niechęci, skończyli na włoskim ślubie

Mało kto pamięta, że ta wymarzona historia zaczęła się od... wzajemnej antypatii. W wywiadzie dla "Vivy" oboje przyznali wprost: "Gdy zaczynaliśmy ze sobą tańczyć, nie pałaliśmy do siebie zbytnią sympatią. Ciężko nam było się dogadać. Wyładowywaliśmy na sobie emocje, bo cały czas spędzaliśmy razem".

Rozstali się, wyjechali za granicę, a potem los zagrał im na nosie - Żudziewicz wróciła do Warszawy, zamieszkała w mieszkaniu wynajętym przez ojca i odkryła, że Jeschke jest jej sąsiadem. Trudno nie uwierzyć w przeznaczenie. Jak wspominała w "Vivie": "Poszliśmy na pierwszą wspólną próbę po tak długiej przerwie, zaczęliśmy tańczyć i to było... cudowne! Doskonale wyczuliśmy nasze ciała i coś kliknęło".

Zaręczyny ogłosili w marcu 2022 roku - pierścionek wylądował na palcu Hanny w Portofino. W październiku tego samego roku urodziła się córeczka Róża. W lutym 2024 roku wzięli kameralny ślub cywilny, a cztery miesiące później zorganizowali wystawną ceremonię we Włoszech. Na pierwszy taniec wybrali "Can't Help Falling in Love" - i tak, to właśnie oni.

Sześć Kul, jedno dziecko, jeden apartament z wanną w sypialni i historia, która zaczęła się od tego, że nie mogli na siebie patrzeć. Komuś innemu można by nie uwierzyć. Żudziewicz i Jeschke jakoś przekonują.

Wasze typy - czy ta wanna w sypialni to genialny pomysł, czy jednak za dużo? Piszcie w komentarzach.